|
Wy tutaj dyskutujecie na temat wielkiej polityki i ekonomi. Ja napiszę coś na temat kryzysu w budownictwie. Generalnie ta branża za tego rządu zmierza na skraj bankructwa.
Przyczyny: brak ludzi w rządzie, w Sejmie, w urzędach znających się na budownictwie, nieracjonalna polityka prywatnych firm (nastawienie tylko na zysk, kosztem pracowników czy podwykonawców). Zagmatwane, mało praktyczne ustawy (zresztą często niechroniące polskich firm, napisane przez wystraszonych ludzi, którzy tłumaczą się, że takie są dyrektywy unijne), korzystanie z ustaw przez wystraszonych, często niekompetentnych, nieznających życia urzędników (znał się na handlu czy zarządzaniu, ale nie zna się już na budownictwie), korupcja i kolesiostwo w urzędach (ustawione rekrutacje nowych pracowników, ustawione przetargi), powstanie jakiś dziwnych stanowisk menadżerskich w branży budowlanej, brak możliwości renegocjacji cen i kary, kary, kary w umowach.
Skutki: upadłość firm budowlanych, zwolnienia głównie najdroższych (najlepszych) lub mało wykwalifikowanych/doświadczonych pracowników, ludzie kończący inżynierskie studia masowo rejestrujący się w pośredniaku, pracujący w sklepie, roznoszący ulotki lub wyjeżdżający za granicę, groźba zwolnienia kilkudziesięciu tysięcy ludzi w 2013r.
K...a, a nasz rząd pijarowsko czaruje ile to się u nas nie buduje, prowadzi konferencje z otwarcia nowych odcinków dróg i twierdzi, że po co ma pomagać upadłym firmom budowlanym, gdyż jest to naturalna weryfikacja na wolnym rynku gospodarczym.
Ostatnio edytowane przez martin_TSW : 07.12.2012 o godz. 02:46.
|