Drozd napisał(a):

|
Zapytuję więc kolegę emj10....
|
Droździe przepraszam z góry za być może zbyt dużą nachalność ale jeśli nie nasuwają Ci się w sposób oczywisty dalsze pytania do wyjaśnień udzielonych przez kolegę niedoszłego najmłodszego to pozwolę sobie zasugerować kilka z nich:
1. Po pierwsze chciałbym się na Twoim miejscu dowiedzieć o źródła informacji na temat kwot na podstawie których kolega najmłodszy niedoszły dokonał swoich szacunków bo o ile się nie mylę to wspomniane przez niego "
ok. 1/10 długu sektora finansów publicznych" to dokładnie 7,5% (w metodologii rządowej, bo w metodologi unijnej spada do około 7%).
2. Poprosiłbym również o wyjaśnienie w jaki sposób 7,5% udział długu samorządowego może generować "
od 1/4 do 1/3 całego wzrostu zadłużenia państwa w ostatniej 5-latce" jeśli przy przyjęciu najbardziej konserwatywnych założeń (wg: metodologi polskiego rządu) dług ten w okresie ostatnich czterech i pół roku (do końca II kw 2012) wzrósł o około 60% (w rzeczywistości jeśli uwzględnimy pozostałe pół roku 2012, fundusz drogownictwa, "reformę emerytur" i pozostałe szalbierstwa dokonywane na finansach publicznych przez Vincenta z Londynu to możemy spokojnie przyjąć podwojenie długu). Przyjmując najbardziej skrajne założenia (metodologię rządową, całość długu samorządowego powstająca w okresie ostatnich 5 lat itp, itd) dostaniemy udział wzrostu długu samorządowego w całości wzrostu długu na poziomie nie wiekszym niż 20% (dla porównania w metodologi unijnej jest to około 15%). Przyjmując dla odmiany założenia zapropnowane przez kolegę niedoszłego najmłodszego (4 krotny wzrost długu samorządów w okresie ostatnich 4,5 roku) i podstawę długu obliczoną w oparciu o założenia unijne dostaniemy udział wzrostu długu samorządowego w całości długu na poziomie 13% (a cały czas nie uwzględnia on deficytu za ostatnie pół roku 2012, "reformy emerytalnej" i innych szalbierstw magika z Londynu). Po ich uwzglednieniu można szacować że będziemy na poziomie około 10%. Innymi słowy: za dramatyczny wzrost długu w okresie rządów PO tylko w około 10% odpowiada, (sugerowane przez niedoszłego najmołodszego jako "jedna z głównych przyczyn") zwiększenie długu samorządów. 90% to "osiągnięcie" rządu, przy czym warto zauważyć że nawet w tych "samorządowych 10%" spory udział mają wydatki przesunięte przez rząd z budżetu centralnego na samorządy.
3. Co siłą rzeczy rodzi pytanie przed którym kolega niedoszły najmłodszy zrejterował a mianowicie: pozostałe przyczyny tak dramatycznego wzrostu zadłużenia państwa.
Pomijając już wszystko inne to biorąc pod uwagę sumy potrzebne do obsługi zadłożenia i rolowania kredytu to, narazie bardzo powoli, ale zaczynamy już wpadać w pułapkę zadłużenia (czyli w sytuację kiedy dla spłaty odsetek od istniejącego kredytu zmuszeni jesteśmy zaciągać nowy kredyt; i to jest kolejne podobieństwo z okresem "gierkowskim"). Biorąc pod uwagę recesję, która według wszelkiego prawdopodobieństwa zawita do nas początkiem 2013, to gdzieś tak koło czerwca-lipca będziemy mieć w Polsce sytuację taką samą jakiej Węgrzy doświadczyli w tym roku.