|
Jeśli spróbujemy zebrać razem fakty z kilku ostatnich miesięcy to moim zdaniem wyłania się z nich obraz postępującej oligarchizacji która za pomoca coraz bardziej represyjnych środków próbuje chronić swój obecny status. I tak z jednej strony mamy do czynienia z: postępującą opresyjnością wobec "kiboli" (czego najlepszą egzemplifikacją jest sprawa Starucha), regulacjami ograniczjącymi prawo do zgromadzeń, prowokacjami organizowanymi przez służby, mającymi na celu udowodnienie rosnącego zagrożenia ze strony "elementów ekstremalnych", uzasadniającego wzrost opresyjności państwa (chociażby prowokacje w trakcie MN czy "sprawa" Brunobobera), likwidacja niewygodnej prasy (czystki w Rz czy likwidacja URZ), próby ograniczenia wolności wypowiedzi (cała sprawa z "mową nienawiści" czy próbą cenzuowania przez Boniego wypowiedzi księży) itp, itd. Z drugiej strony mamy coraz więcej przykładów tego że "członkowie oligarchii" są "nietykalni": chociażby przytoczona powyżej sprawa Jackowskiej ale mamy przecież również: młodego Tuska, sponsorowanie przez SP Hajdarowicza, uniewinnienie ciecia Grasia, rozmycie "afery taśmowej PSL" itp, itd. Widać wyraźnie że w obliczu nadciągającego kryzysu i związanych z tym niepokojów rządzący próbują z jednej strony wzmocnić środki opresyjne jakimi dysponują w stosunku do społeczeństwa a z drugiej konsolidować wokół ośrodków władzy warstwę oligarchiczną (Tusk chyba doskonale zrozumiał lekcję jaką dostał przy rozdmuchaniu afery AG i "przykryciu" sprawy "materiałów wysokoenergetycznych" znalezionych na wraku tupolewa; kwestia zniszczenia Tuska to dla oligarchii maksymalnie kilka tygodnii).
Konkluzje jakie moim zdaniem nasuwają się z tej analizy są interesujące. Uważam że mamy do czynienie wręcz z repliką sytaucji końca "okresu gierkowskiego". Obóz władzy ma świadomość nadciągajacego kryzysu i działania które podejmuje są dokładnie tymi które realizował ówczesny reżim. Pytanie czy kryzys zakończy się "nowym Sierpniem" czy raczej pójdziemy w stronę pogłębionej oligarchizacji (coś na kształt Ameryki łacińskiej w latach siedemdziesiątych)? Dowiemy się tego w przeciągu najbliższych dwóch-trzech lat.
|