Jeszcze tydzień i zasłużona przerwa od meczów naszej kopanej. Trzeba przyznać, że sytuacja w tabeli na niemal półmetku każe myśleć, iż Legia w końcu powinna dopiąć swego i zdobyć to MP. Biorąc pod uwagę, że MP w ostatnich latach zdobywał 56 pkt, a Legia ma już niemal 60% tego i naprawdę sporą przewagę nad resztą peletonu, to jeśli nie stanie się katastrofa - Jasiek Urban będzie uznany trenerem tysiąclecia.
Co do pozostałych "pucharowych" miejsc - walka wydaje się być otwarta i będzie trwała do ostatniej kolejki. Właściwie od 2 do 11 miejsca wszystkie drużyny prezentują podobny poziom miernoty, przeplatając świetne mecze z blamażami i kompletną mizerią. To, że dziś Lech jest drugi, a Jagiellonia 10., nie oznacza wcale, że tabela się w drugiej rundzie kompletnie nie przewróci. Zwłaszcza, że takie drużyny, jak Piast, Pogoń, czy Widzew właściwie już mają zapewnione utrzymanie, bo trudno wierzyć, że Bielsko i Bełchatów zaczną masowo gromadzić punkty, a wspomniane wcześniej drużyny masowo je tracić.
Na pewno cała ta runda, podobnie jak poprzedni sezon jest cholernie męcząca. Ostatnie mecze dają jednak pewne rokowania, że może być już chyba tylko lepiej (przynajmniej w tym sezonie). Strata do miejsca pucharowego, na ten moment wynosi 7 punktów i naprawdę jest realnym jej odrobienie.
Największe zaskoczenia "in minus", obok nas, to jednak Ruch, Korona i dwaj, niemal pewni spadkowicze.
Zaskoczenie "in plus" to beniaminki, skreślany Widzew i walcząca w minionym roku o utrzymanie Lechia. No i oczywiście też Legia, która po 17 latach jest Mistrzem Jesieni i wypracowała sobie sporą przewagę.