westersyl napisał(a):

|
Uważam że Adam Nawałka byłby dobrym trenerem dla Wisły. Dobrą robotę wykonuję tam podobno również fizjolog bo Górnik wygląda nieźle fizycznie praktycznie przez całą rundę.
|
Nawałka pracuje tam kilka lat z rzędu i prowadzi "prywatny folwark". Wolno mu odstawiać od składu Kwieka, wolno mu odstawić od składu Stachowiaka - on jest najważniejszy w klubie. U nas to jest niemożliwe. Nie spodobałby się piłkarzykom i już by był na wylocie. Przegrałby 3 mecze i już byłby na wylocie. Problemem w Wiśle nie jest osoba trenera. Problemem w Wiśle jest podejście do zarządzania klubem.
ooona napisał(a):

|
Szkoda także, że nie mamy bramkarza!
|
Pareiko od dłuższego czasu prezentuje się fatalnie.
Pareiko nigdy nie był genialny.
ALE przeskok jakościowy między tym, co grał u nas na początku, a tym co gra teraz jest duży - bardzo duży. Chłop spędził sporo sezonów grając we w miarę poważnej lidze. Jak dla mnie problem nie do końca musi leżeć w samym Pareice. Kto by u nas nie bronił, przeważnie prędzej czy później okazuje się fatalny. A może problemem nie są bramkarze, którzy do nas trafiają, tylko osoby odpowiedzialne za ich szkolenie?
Moim zdaniem rola trenerów bramkarzy w tej sprawie jest bardzo mocno niedoceniana. Mielcarz z Widzewa był przez lata po tej gorszej stronie przeciętności. Ale od kiedy w klubie z bramkarzami pracuje Woźniak, Mielcarz ma świetną formę i wyrósł na czołowego golkipera ligi. Teraz zastępuje go jakiś NN z Czarnogóry i też daje radę.
Jagiellonia? Enty przeciętny młokos wepchnięty do bramki robi w ich barwach furorę. Dziwne, że ci sami zawodnicy po opuszczeniu Jagi popadają w przeciętność. Oczywiście trzeba mieć jakiś materiał do pracy - nawet w Legii nie podołali zrobić bramkarza z Antolovicia. Jednak uważam, że nam bardziej potrzebny jest fachowiec od trenowania bramkarzy, niż kolejny zaciąg bramkarski, który bez odpowiedniego szkolenia i tak zjedzie do obecnego poziomu Pareiki.