|
To wytłumacz mi co Wiśle dał "sukces" w LE. Jakoś wcześniej "sukcesów" w LE nie było a jednak biliśmy o MP. Nadszedł "sukces" w LE i nagle jesteśmy średniakiem ligi... Wolę nie odnosić "takich sukcesów" przez rok czy dwa i po czystce w klubie znów bić się o MP. Tym bardziej, że za trzy lata MP może mieć pewny udział w rozszerzonej do 64 drużyn LM. Mnie nie jarają mecze z Tałdykorganem 100km od granicą z Chin po szyldem "liga europejska". Trzeba myśleć perspektywicznie. LE się kończy, LM się zmieni i trzeba się zbierać do kupy aby znów wrócić na szczyt polskiej skopanej. A nie z pozycji średniaka polskiej ligi wojować z Azjatami w śmiesznych, półtowarzyskich rozgrywkach w których niewiele poważnych klubów w ogóle życzy sobie brać udział.
|