Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
Karamazow
Senior Member
 
 
Od: 05.2011
Skąd: Newski Prospekt

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22592
Stary 30.11.2012, 01:05
Uran235 napisał(a):Wyświetl post
W stosunku do Górnika bardziej stosowny byłby czas przeszły. Najpierw zaczęli gubić pewność w wynikach, ale jeszcze ciułali punkty, teraz to ani nie grają nic dobrego, ani nie punktują. Inna sprawa, że mają w składzie takiego Olkowskiego. Jakby gość umiał grać w piłkę, to by miał teraz z 10 bramek, nie ma nawet jednego trafienia. Od Ollkowskiego ich gra nie zzrobiłaby się lepsza, ale pewnie mieliby kilka punktów więcej.

U nas w lidze rządzi przypadek, wyniki zależą od przypadku i mistrzostwo zależy od przypadku. To, że ktoś jest aktualnie gdzieś wyżej w tabeli, albo notuje jakąś passę zwycięstw, oznacza tylko, że mu się farci, nic więcej. Bo ogólnie to we wszystkich klubach jest podobny poziom żenady i beznadziei, a przede wszystkim bumelanctwa i opierdalania się piłkarzyków.

Ile zwycięstw przyfarciło się w tym sezonie Lechowi? Ile Widzewowi? Ile nam? Ile punktów ktoś zgubił, bo miał pecha - ktoś się potknął, bramkarz puścił szmatę, sędzia zrobił wielbłąda? Umiejętności w tym wszystkim niewiele, w większości sieczka w środku pola. Czasem ktoś próbuje pograć dołem jak Górnik, ale weny starcza na 3-4 kolejki.

Taki najbardziej znamienny przykład - co znaczy fart w naszej lidze. Śląsk Lenczyka i Śląsk Tarasiewicza. Przez pewien czas ci sami piłkarze, wyniki diametralnie różne. Paradoks polega na tym, że to Śląsk Tarasiewicza grał w piłkę, a Śląsk Lenczyka grał polską myśl szkoleniową. Tylko Śląsk Tarasiewicza tracił głupie bramki, marnował setki, trafiał na strzały życia rywali itd. A Śląsk Lenczyka miał nieprawdopodobnego farta - rykoszety, piłki wciskane po kotłach ze stałych fragmentów gry, a jak przeciwnik miał sytuacje, to celował po trybunach. Punkty przychodziły, chociaż sposób gry Śląska wcale ich nie gwarantował. Teraz skończył się fart Śląskowi i nagle jest bardzo przeciętnie. A przecież wiele nazwisk na boisku pozostaje tych samych, w żadnym momencie w kadrze Śląska nie doszło do prawdziwej rewolucji.
Panie ekspercie od analizy taktycznej ależ pan pier,dolisz głupoty!
Umiejętność wykorzystania sytuacji 100% to jest fart? Umiejętność zdobycia gola po stałym fragmencie to fart? Brak skuteczności w sytuacjach podbramkowych to jest pech? Śląsk przez całą kadencję Lenczyka jechał na farcie? Drużyna Dziadka punkty zdobywała dzięki świetnemu przygotowaniu fizycznemu, konsekwencji w grze oraz taktyce(między innymi SFG), od kiedy frajerskim grajkom się pomieszało pod sufitem to drużyna popadła w przeciętność. Za Tarasiewicza może i efektowniej grali w piłkę, ale punktów nie zdobywali bo nie tworzyli drużyny w każdym aspekcie gry a zwalanie wszystko na farta i pecha w mojej ocenie brzmi śmiesznie. Niemcy dopóki grali jak to Niemcy: konsekwentnie bez wielkiej finezji, ale skutecznie zdobywali tytuły największych imprez regularnie a od kiedy zaczęli ściągać obcokrajowców do kadry i grać efektownie czyli nie jak tradycyjna kadra Niemiec to wyników nie ma.
...And Justice For All
Odpowiedz cytując