Lukasz napisał(a):

|
Wolfy, tu: "Zastanówcie się który model jest - tu i teraz - możliwy do zrealizowania.". Postawiłeś postulat wyboru pomiędzy jednym z tych modeli. Sama idea wyboru jest zła.
|
Mistrzu - dokładnie Ci opisałem o jaki model chodzi. Model angielski/hiszpański (ale na poziomie Realu i Barcy).
Lukasz napisał(a):

|
Postawię postulat: wybyły pikniki to nastał syf. Bo kasy nie ma. Tak jak jest będzie dopóki pikniki nie wrócą. Nie ma pikników -> nie ma kasy -> kible brudne.
|

Inaczej nie potrafię tego skomentować.
Mistrzu - jak przychodzę do restauracji, kina lub teatru, to g. mnie obchodzi czy mają pieniądze na sprzątaczkę. Kolejność Ci się pomyliła - najpierw stwarza się warunki, a później czeka się na klientów.
"Jak będziecie kupować bilety, to może wyczyścimy kible i posprzątamy"
Wyobraź sobie że próbujesz sprzedać taki tekst klientowi kina. Reakcja byłaby dla Ciebie bardzo pouczająca.
Widzę, że Twoje myślenie to czysty PRL. Powodzenia...
Lukasz napisał(a):

|
Dzielisz. Nikt nie jest bardziej pożądany lub mniej. Nikt nikomu nie odbierze ukochanego C nawet jak pikniki zajmą wszystkie sektory poza C - nie piszmy scenariuszy s-f. Cała zadyma rozbija się o zachowanie na trybunach i o kary które klub za to zachowanie odstaje. Bobek90 ładnie to ujął w cyfrach. Albo kary muszą się kompensować wpływami z frekwencji albo musza zniknąć. Póki co dochodzimy do skrajnej sytuacji ze finansowo lepszy stadion pusty niż z 10 tysiącami + kary. A jak wiesz mamy kryzys i patrzymy tylko na kasę.
|
Znów - to co opisałem jest naturalnym ruchem biznesowym. Pikniki wypychają fanatyków ze stadionu, jeżeli jest ich odpowiednia liczba. Ale u nas to nierealne, zwłaszcza na hitowych meczach takich jak z Podbeskidziem.