|
a bierzez pod uwagę, domin_czyzyny, że moga też byc tacy kibice, którzy przychodzą na stadion
- nie po to, "by zobaczyć jak legenda Sikorski gra z drugą legendą Orbitem i kopie się po czole przez 89 minut meczu"
- nie po to, by zobaczyc PIŁKĘ
- nie po to by się spotkać, przeżyć i poczuć wspólnotę. Zobaczyć widowisko także na trybunach...
Przychodzą, bo kochają Wisłę, a nie po drodze im z ultrasami, z ich specyficznym "klimatem", nie podobają sie im oprawy i cała otoczka, mają gdzieś "braci po szalu", którzy wyróżniają się chamstwem i czasami nawet zachowaniami przestępczymi.... (tak, wiele razy to widziałem), którzy nie szanują obiektów klubowych i innych kibiców.
Słowem kibice należący do troche inej grupy czy subkultury. Tacy, których razi śpiewanie o sąsiadce, o "pi...ej Legii", o jechaniu z k...ami".
Być może nie ma takich wielu. A może są? Tylko nieśpieszno im na stadion, gdzie z tym wszystkim się spotykają?
To tylko moje zdanie, z którym nikt nie musi się zgadzać
...nie będę wchodził w dalsze dyskusje z idiotą....
|