|
Sukcesu upatruję w tym, że tym razem żaden trener nie da rady "rozczytać" naszej gry. Równie dobrze można doszukiwać się drugiego dna w "dziele" stworzonym przez roczne dziecko za pomocą ołówka na kawałku opakowania po klockach.
Do tego dochodzi (jakkolwiek by to nie brzmiało absurdalnie) zwyżka formy naszych i spadek formy tamtych. Cóż, możemy obstawiać nasze zwycięstwo np po golach Sikorskiego strzelonych tyłkiem i potylicą ( kiedyś strzały Czarka muszą nabrać sensu - rykoszet od poprzednio wymienionego? ).
Alleluja i do przodu - szkoda, że przed TV ale co tam trza się poświęcić i schować karnet.
Ostatnio edytowane przez rafkur : 26.11.2012 o godz. 16:05.
|