|
ta liga jest taka "mocna", że 2-3 wygrane mecze windują drużynę ze strefy przyspadkowej do strefy okołopucharowej. W jednej częsci rundy wali Widzew, Górnik i Polonia, a w drugiej części rundy napieprza Lubin i Jagiellonia. Efekt małe różnice punkotwe pomiędzy 3-13 miejscem.
Wisła jest cały czas w dole, ale z drugiej strony, widać, że zaczynają cokolwiek grać, chociażby mecz z AMiką, która nie była samodzielnie stworzyć nawet pół groźnej sytuacji - potrzebny był Fredriksen i jego genialne zagranie..
Co do Legii - wcale nie wyrasta ponad TME - wygrywa mecze u siebie, bo teraz łątwiej wszystkim wywieźć punkty z obcego niż zdobyć je na swoim. Za Hajtą nie przepadam, ale diagnozę postawił słuszną.
W Legii mają przede wszystkim Ljuboje, który wyrasta zdecydowanie ponad stan naszej ligi, i nawet jeżeli sam nie stworzy jakiejś sytuacji to na pewno skupi na sobie uwagę 2 graczy przeciwnika, dzięki czemu Kosecki ma zdecydowanie łatwiej. W meczu z Wisłą - gdybyśmy nie stracili szybko bramki - mogło być różnie, ale gdybać nie lubię.
Co do Wisły - widoczny jest problem z przygotowaniem fizycznym - zawodnicy po przerwie letniej są totalnie nie przygotowani fizycznie na walkę przez 90 minut. Bahr może i wirtuozem nie był, ale od "sztabu Probierza" jest diametralnie lepszy. Jeżeli zespół uczciwie przepracuje zimę, powinien powalczyć raczej o górną połówkę tabeli, puchary możliwe tylko przy dużym szczęściu.
Natomiast rozdawanie medali po 13 kolejkach to jakiś idiotyzm - wystarczy przypomnieć ostatni sezon Skorży Macieja w Wiśle - 3 mecze rundy rewanżowej i nasza przewaga spadła do minimum.
JAZDA, JAZDA, JAZDA BIAŁA GWIAZDA !!!!!!!!!!!!!!!!!!
|