25.11.2012 – Garguła 2 gole, Sikorski asysta
21.12.2012 –

?
Mieliśmy dzisiaj kilogram farta i szczyptę umiejętności. Przy telewizorze lub na stadionie trzyma mnie tylko dziecięca naiwność i oczekiwanie na takie niespodzianki jak dzisiaj, tak chętnie darowałbym sobie marnowanie czasu na śledzenie poczynań skórokopów. 20 minut pary, a potem 70 minut suchych pierdów w occie - jak długo tak można? Jeżeli to jakiś przemyślany schemat, to niech Kulawik zrobi szybki rachunek i zauważy, że tą metodą utrzymaliśmy punkty tylko w Łodzi. Na Legii i Koronie dostaliśmy potem po uszach, a w Chorzowie brakowało dosłownie centymetrów, żeby scenariusz się powtórzył. Kaprys sędziego Piaseckiego i znowu rypalibyśmy głową w mur aż do końcowego gwizdka.
Tak czy owak - czekam na powrót Małeckiego. On chociaż w 89. minucie będzie spuszczał łeb i pruł ile fabryka dała, tak jak oni wszyscy przez pierwszy kwadrans meczu i ani minuty więcej. To powinno wystarczyć do utrzymania bez większych palpitacji serca.
Więcej Boguskiego. Bednarz musi zimą pojechać do I ligi po bocznych obrońców, bo gorzej już się chyba grać nie da.