Temat: Ekstraklasa
Wyświetl pojedynczy post
0 22
Senior Member
 
 
Od: 05.2009

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#22557
Stary 24.11.2012, 15:25
Ale to chodzi o coś innego. Rozróżnijmy dwie sprawy. Bycie w gazie i faktyczne umiejętności. Niestety polscy piłkarze bardzo rzadko mają faktyczne umiejętności, natomiast od wielkiego dzwonu zdarza się im być w gazie. Z tego też powodu tak trudno zachować naszym kopaczom powtarzalność i stabilność formy.

Raz w gazie jest Małecki, raz Brożek, raz Żyro, teraz Kosecki, raz Nowak innym razem Traore. Nawet Jeleń we Francji był przez pewien czas w gazie, wypadł z niego i stał się kompletnym przeciętniakiem. Charakteryzuje się to maksymalnie 2-3 latami bardzo wysokiej dyspozycji i wielkim zjazdem w dół, z którego zazwyczaj się już nie wychodzi. W gazie był Matusiak, Garguła, Łobodziński.

Faktyczne umiejętności natomiast powodują, że zawodnik nigdy nie schodzi poniżej pewnego poziomu. I bez względu na to czy jest w gazie czy nie potrafi zagrać nieszablonową piłkę, potrafi wpłynąć na przebieg meczu. Takim piłkarzem jest Ljuboja, chyba Lewandowski czy Błaszczykowski.

I to jest zasadnicza różnica. Ljuboja więc przerasta tą ligę ewidentnie (i nie piszę tego jako kibic Legii, choć mam świadomość jak to brzmi), a Brożek ją przerastał jak był w gazie. Ljuboja przerastać ją więc bedzie zawsze (tak jak Błaszczykowski - może to Was przekona), a Brożek nie. Skończył się gaz, skończyło się wystawanie ponad przeciętną.

Szczerze mówiąc jestem w szoku, ale powoli wychodzi na to, że i Melikson był w gazie, a nie miał faktyczne umiejętności. Teraz to jest piłkarz już bardzo przeciętny, który w meczach bierze udział, ale.... w nich nie gra.
Habemus Dubletum

LEG14


White Star Awards w kategorii:

Innowierca roku 2009
Innowierca roku 2011

Odpowiedz cytując