Wolę czerpać wzorce od tych którym się udało a nie od tych którzy tak samo jak my działają. Druga sprawa przytaczam dane te które mogę znaleźć w necie

- przynajmniej widać jaka może być skala zjawiska.
Co do ceny - racja jest wygórowana. Tyle że klub powinien pomyśleć jak sprzedać trzy koszulki za 40% ceny każda.
Masz racje 20 000 koszulek to dla nas bardzo dużo ale nie jest to abstrakcja - precedensy są.
Co do mnie - koszulek mam oryginalnych zero, jedna nieoryginalna kupiona w oryginalnym sklepie, dwa oryginalne szaliki z oryginalnego sklepu. Obiecałem sobie że jak Wisła wejdzie do LM to oryginalna koszulkę kupię. Nie weszła, nie kupiłem. Mam gdzieś czy na koszulce jest gwiazdka czy nie ma - ważniejsze dla mnie jest to do kogo te pieniądze poszły i za co. Następny szalik czy koszulkę kupię jak coś się ruszy do przodu.
Dinamo Zagrzeb ma budżet 10-15 mln euro i sprzedaje piłkarzy za 16 milionów. Zarabiają tam piłkarze nawet po 1 mln E rocznie. Graja w LM. Zarabiają na promocji swoich piłkarzy. Twierdzisz że utrzymują się ze sprzedaży biletów? Nonsens.
Szprotson, na pewno sprawdziłeś przykład?
Ogółem niedawny pojedynek Mistrza Chorwacji z wicemistrzem kraju obejrzało z trybun około 11 tysięcy widzów, ale taka frekwencja na Maksimirze, który może pomieścić blisko 40 tysięcy ludzi, to prawdziwy rekord. Protest kibiców Dinama i ogromna niechęć mieszkańców całego miasta do Mamicia sprawia, że na innych spotkaniach w Zagrzebiu obiekt świeci pustkami, a na stadion przychodzą tylko przypadkowe osoby.
To dowód na to że można utrzymać klub 'z biletów'?

Chyba nie, więc nie rozumiem przykładu. Tam zysk z sprzedanych koszulek chyba znacznie przekracza dochód z dnia meczowego... paradoksalnie.
Brniemy w dziwne przykłady a mnie chodzi o to że kibic wcale nie jest kimś przed kim właściciel ma obowiązek się określać, albo tez jak kto woli - jego wola określenia przed kibicem jest równa woli określenia się innym zainteresowanym grupom - konsumentom czy mediom. Zależy od dobrej woli i od okoliczności, które moim zdaniem nie sprzyjają.
Lukasz.