Wyświetl pojedynczy post
Lukasz
Senior Member
 
 
Od: 08.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#4130
Stary 22.11.2012, 23:49
Nie do końca rozumiem. Mówisz o bonusach członkostwa jak typowy klient ale nie chciałbyś aby Cie tak nazywano.

Z tego co widzę to nazywanie kibiców klientami boli samych kibiców - nie wiem dlaczego. Co za różnica jak to nazwiesz? Klient, konsument, odbiorca, adresat. Funkcja pozostanie bez zmian.

Aby znaleźć nic porozumienia - kibic i klient to dwie osobne kwestie, w tym jedna nie wyklucza drugiej. Kibice są od wspierania klubu na stadionie a sympatycy poza nim. Pomiędzy klubem a kibicami/sympatykami czasami tworzy się dodatkowa relacja na zasadach relacji klient-sprzedawca - wtedy gdy kupują bilet, karnet, koszulkę, kiełbaskę czy przychodzą na mecz.

Poruszyłeś fajną sprawę z karta członkowską - gwarantowanie pierwszeństwa w kupnie biletu. Dlaczego nie ma karnetu w pakiecie? Bo konsument to nie tylko kibic. W zasadzie to dwie osobne kwestie. Kibiców na meczu może być jedynie 30 tysięcy a Wisła z finansowego punktu widzenia potrzebuje głownie konsumentów i sympatyków poza stadionem. W życiu nie byłem na meczu Realu choć do knajpy na mecze paki Mou od czasu do czasu chodzę. Wspieram więc Real czy nie? Wspieram. Tak samo musi być z Wisłą. Twierdzenie iż na fanatykach czy kibicach chodzących na mecze zbuduje się finansową siłę klubu jest w dzisiejszych czasach prawie absurdem. Postęp poszedł zdecydowanie do przodu - można być kibicem Wisły będąc w dowolnym punkcie globu czy Polski. Wystarczy kupić piwko, chipsy, koszulkę w sklepie klubowym i oglądać mecze w TV. Klub w ten sposób zarobi o wiele więcej niż w przypadku przyjścia kibica na stadion. Mówimy o zdrowym modelu klubu.

Skupianie się na żelaznych kibicach przychodzących na mecz jako tych od których zależy byt klubu jest nieporozumieniem rodem z poprzedniej epoki. Tym bardziej dziwi mnie 'Wisła to My' pod kątem finansowym. Jeśli chodzi o doping, podtrzymywanie tradycji - owszem. Natomiast bezpośrednio finansowo? Wątpię. Pośrednio poprzez oprawy? Tu się zgodzę. Tyle że to kropla w morzu potrzeb finansowych.
IMHO, nasze organizacje kibicowskie pod względem finansowym nie pomagają a jeśli chodzi o PR to suma pozytywnych i negatywnych działań jest dla klubu ujemna. Nie wiem czy się z tym zgodzisz czy nie ale ja to tak widzę.

Jak zbierzesz to wszystko do kupy to wychodzi że bardziej niż stadionów potrzebujemy dobrego marketingu i dobrego PR. Bez tego żadna inwestycja w Wisłę nie będzie opłacalna. Tak czy siak nadal uważam że nie ma klimatu na duże otwarcie w Wiśle dopóki zawierucha z kibicami nie opadnie i nie poprawimy wizerunku.

Nasz problem nie leży w pieniądzach Cupiała. Problem polega na tym że my tych pieniędzy nie umiemy ani sensownie wydać i ani też nie umiemy gestu właściciela docenić.

Nadal uważasz że Cupiał powinien się przed kibicami/klientami określić?
Przecież w obecnej sytuacji to żaden partner do rozmowy, słaby sponsor,a w zasadzie (obecnie) oponent.

Lukasz.

P.S.
A co do Oknoplastu to zupełnie przykład nietrafiony. Powodem inwestycji była chęć reklamy dokładnie na rynku włoskim czyli pozyskanie nowych klientów i wzrost prestiżu firmy na tamtym rynku. Wybór (z pośród innych klubów) padł na Inter z pobudek czysto indywidualnych - prezes Oknoplastu jest 'od dziecka' kibicem Interu.
Ostatnio edytowane przez Lukasz : 23.11.2012 o godz. 00:29.
JM:"Życie jest jak rower - nie kręcisz nie jedziesz" TF: "Dziś Wisła Kraków ma zapewnione optymalne warunki prowadzenia działalności sportowej."
"... jakieś dziwne wizje zagłady (..) Nie wiem czym to jest spowodowane, nie wnikam w to, ale trochę mnie to niepokoi"
TS: Zajmujemy się sportem, nie sprawiedliwością, ani praworządnością.(..) Towarzystwo Sportowe „Wisła” Kraków informuje, iż od godziny 16.00 nie jest już właścicielem piłkarskiej spółki Wisła Kraków SA
Odpowiedz cytując