Też się zgadzam.
Tylko zauważ ze u nas klient nie oczekuje szalika, e-maila czy traktowania jak 'klienta'. Częściej słyszę: 'Wisła to My(Ja)' a nieczęsto słyszę: 'Klient Wisły to Ja (płacę i wymagam)'. Klientów między nami kibicami się nie szanuje - pożeracze kiełbasek, obwarzanków traktowani są z lekką szyderą.
Z drugiej strony - co klub może zaoferować 'gratis' komuś kto za 100 zł kupuje karnet (po kosztach)? Póki co oferuje przetrzepanie na bramce i darmowe zdjęcie wraz z dowodem za co płaci.... wchodzący.
Paradoksem jest to (a przeczytane w komentarzach na stronie SKWK) iż traktowanie kibiców na sektorach E i innych jest o wiele lżejsze niż na C. Wszem wiadoma sprawa. Czyli następny dowód na to że wierny kibic nie oczekuje jakości - jakość ma na sektorze E kosztem wymogu posadzenia pośladków na swoim krzesełku (czyli zachowania się jak klient). Różnica w karnecie to 55 zł - dzielone na 7 meczy daje 7.86 zł na mecz za większy standard i normalne traktowanie. Kwota niemała ale i niewygórowana.
Jeśli więc postawię postulat ze na stadionie nie ma klientów to daleko będę od prawdy? Co jeśli mam choć w części rację - czy nadal można twierdzić ze stadion to maszynka do zarabiania pieniędzy?
Lukasz.
Edit:
Może to mało reprezentatywny przykład ale pierwszy z brzegu. Na pytanie "Mam do Ciebie pytanie. Ile w tym roku wydałes pieniędzy na produkty marki Volvo, produkty Wisły Kraków z oficjalnego sklepiku czy koncerty w klubie Studio?"
Pada odpowiedz:
Volvo - 0 zł (wole Mazdę )
sklepik - 0zł ( nie cieszy mnie koszulka z logo S.A ,z białą gwiazdą chętnie kupiłbym )
Studio - 0 zł (nie interesuje się za bardzo tym co tam się odbywa )
To jakim klientem jesteśmy dla reklamodawcy albo klubu? Przeciętnym.
P.S.
Cytat z dyskusji w temacie dotyczącym protestu/bojkotu meczu z Górnikiem.
http://www.wislakrakow.com/forum/sho...0&postcount=38