|
Miałem na myśli klimat polityczny, finansowy, sportowy, trend czy modę. Wszystko do kupy.
Ten sezon sportowo mamy z głowy. Finansowo musimy stanąć na nogi, Bednarz musi skończyć sprzątać a jego pomysł na Wisłę musi się wypalić. Z drugiej strony nie siedzę w kieszeni Cupiała ale z racji obecnych wydarzeń widać nie chce topić pieniędzy w nieskończoność. Kontrakty niechcianych muszą się skończyć. Sensowny dla nas czas na inwestycję to chyba lato przyszłego roku. Zacząć trzeba od infrastruktury (już) potem zatrudnić piłkarzy i trenera (latem). Jeśli mówimy o wielkim otwarciu za sensowne pieniądze. Chyba że mówimy o przepuszczeniu kasy - wtedy możemy dać ją Jackowi już dziś - wyda na długi i zrobi kilka wybitnych transferów.
Trzeba tez patrzeć na to co robią inni - na Solorza, ITI czy Wojciechowskiego - nikt dziś z nich przesadnie nie inwestuje w piłkę lub tez się wycofał. Wypada zastanowić się dlaczego tak się dzieje, wszakże pieniądze mają. Cupiał tez nie ma ochoty i określił się dawno jasno - nie da upaść Wiśle choć czas przesadnych inwestycji się skończył.
"Jestesmy klubem z 100 letnia tradycja, 30 tys stadionem" jest na jednej szalce wagi a po drugiej cała masa innych problemów w tym finanse. Wymieniasz koronny argument po lewej stronie a o stanie wagi decydują niuanse po prawej (ja to nazywam klimatem do inwestycji).
Lukasz.
|