Drozd napisał(a):

|
Baz przesady. Akurat Sikorski grał tak mało, że raczej nie bierze takich sytuacji do siebie. Pamiętam czasy kiedy "dziadki" na łuku nie przepuszczały żadnemu kiedy grał padlinę. Strach przed reakcją trybun to jedna z poważnych motywacji. Mieliśmy "bogaty" okres gdzie piłkarzyki byli oszczędzani "za zasługi". Teraz nareszcie przyszedł czas wypracowywania zasług.
|
Dlaczego szydera na Sikorskiego ma być odebrane mniej poważnie/personalnie niż jakakolwiek inna? W końcu tuba ta sama, miejsce to samo, kibice Ci sami. Pamiętasz sławetne 'Cabaj .. mieszkasz w kanale'? Dla mnie jedno od drugiego nie leży daleko. Szydzimy podobnie ze swoich tak jak szydziliśmy z tych po drugiej stornie błon.
Druga analogia. Bednarz w końcówce sezonu centralnie napiętnował postawę
wybranych piłkarzy i delikatnie mówiąc zepsuł morale co nas kosztowało sporo. Jak widać wnioski nie zostały wyciągnięte - dziś dla odmiany sami jako Kibice robimy podobnie. Oczywiście Sikorski to oleje, bo wyjścia nie ma. Tyle że chyba nie o to chodzi aby utwierdzać wynalazki Bednarza w przeświadczeniu ze należy mieć wyj*ne i nie ma sensu się starać.
Temat jest śliski i nie banalny.
Lukasz.