Nie dziwię się, że dla Poznania mecz z Legią jest świętem, bo to mecz z klubem z wyższej półki. Amica jako średniak ligowy tylko z takimi klubami może się dowartościowywać.
Na trybunach większość to jednorazowcy, którzy przychodzą tylko na ten jeden mecz. Zresztą stopień "upiknikowienia" w Poznaniu jest najwyższy w Polsce. Wystarczyła trochę słabsza runda sezon temu i na trybunach było po 9 tys.
Dlatego z ubawieniem oglądnąłem I połowę, w której Legia zmasakrowała amikowych napinaczy, na oczach całej małorolnej Wielkopolski.
W naszej lidze wszystko jest możliwe ale bez przesady. Amika to słaby zespół co mielismy okazję widzieć w Krakowie na tle beznadziejnej w tym sezonie Wisły. Gdyby nie podanie prezent od Fredriksona to mecz zakończyłby sie remisem albo nawet wygraną Wisły (2 sytuacje sam na sam). Amika nie stworzyła w Krakowie nawet pół sytuacji, cały czas się broniąc.
Dlatego wszystko na to wskazuje sprawa MP jest już rozstrzygnięta. Na Legię w tym sezonie nie ma zespołu, a to , że jakiś tam mecz przegrają nie zmienia sytuacji. W tym roku liga nie będzie ciekawsza.

Maciej u Arabów.