arti napisał(a):

Był szajs, ale uważasz że choćby Lubin-GKS z piątku albo wczorajszy Jaga-Korona były lepsze
|
Napisałem, że oglądam po kilka, na szczęście nie jestem takim desperatem, żeby oglądać wszystko.
arti napisał(a):

|
Jeśli chcieli przegrać to po co było z tym czekać do 92m, mogli puścić jakąkolwiek akcję Wisły w 1 czy 2 połowie.
|
Nie jestem pewien tego, że się podłożyli - jak napisałem, biorę pod uwagę, że mogą być aż tak niewiarygodnie słabi. Jednak - tak, wizja oddania nam punktów przez Śląsk jakoś po tym meczu do mnie przemawia. Przed meczem uważałem, że to plotki, że nic takiego się nie stanie. Sytuacja Mili? Okej, to tylko Mila, nie Ronaldo. Skoro Ronaldo może sadzić pudło za pudłem, Mila może w takiej sytuacji nie trafić w piłkę. Sytuacja Cetnarskiego? On tam chyba kładł się na karnego, a kiedy poczuł, że nic z tego nie będzie, oddał strzał rozpaczy. To by nawet obalało teorię podkładania się. Tylko, że przyszedł karny. Pal licho, że Cetnarski nie mógł wykonać go gorzej wciąż trafiając w bramkę. Bardziej do teorii spiskowych przekonuje mnie to, jak on ruszył na dobitkę - "drzewa umierają stojąc". Biegł tak, jakby ktoś go trzymał za nogi. Jak mówię - mecz nie musiał być ustawiony. Możliwe, że piłkarze Śląska są po prostu tak beznadziejni jak nasi - punktów mają więcej tylko dlatego, że wytrzymują więcej biegania. Ale mnie całokształt twórczości Śląska w tym meczu jednak przekonuje do wariantu - podłożyli się. Po prostu Śląsk zrobił w tym meczu za dużo w tym kierunku, żeby nam bramki nie strzelić. A że nie podłożyli się nam na całego... Gdyby sami wrzucili sobie piłkę do bramki, to by to jednak za bardzo śmierdziało, a nie oszukujmy się, za dużo zagrożenia to my sami pod bramką Kelemena nie stworzyliśmy.
Przy czym piszę to tylko dlatego, że lubię pociągnąć dyskusję. znaczenia to większego nie ma. Trzy punkty są. Gra była beznadziejna. Genkov doprowadził mnie do takiej rozpaczy swoimi zagraniami, że momentami chciałem Sikorskiego w jego miejsce. Nie chce mi się tej kopaniny oglądać jeszcze raz, a tym bardziej o niej pisać. Ale jeżeli się jednak przymuszę to pewnie istotnym czynnikiem zachęcającym będzie wola wystawienia Genkowowi "1", bo gość był nieprzeciętnie beznadziejny. Czy on miał choćby jedno udane zagranie?
arti napisał(a):

I druga obok 3 pkt świetna wiadomość: jeszcze tylko 270min tej nędzy pozostało do zimy!Jakoś wytrzymamy
|
A z tym to nie zamierzam dyskutować. Sam po cichu odliczam czas do końca.