Ela napisał(a):


Lepiej jakby nic już nie mówił.
|
Facet z każdym słowem coraz bardziej się pogrąża. W bitwie pod Cedynią nie było żadnego cysorza (972 r.), a co najwyżej margrabia. Poza tym zapewne i łaciną się posługiwali, ale w tym okresie raczej bliższa im była niemczyzna, więc i tego języka używali zapewne w chaosie bitewnym. Mniejsza z tym, natomiast dalej pieprzy od rzeczy mówiąc o obronie Głogowa. Obrońcy nie strzelali do swych dzieci, a do zbliżających się wież oblężniczych do których dzieci były przywiązane na rozkaz niemieckiego króla Henryka V (cysorzem został deczko później). Gdyby dopuścili wieże do grodu, został by on zajęty, a mieszkańcy zapewne wraz z dziećmi zostaliby wycięci w pień, jak to wówczas było w zwyczaju.
Także, młody Stuhr cały czas próbuje grać wykształconego inteligenta, a niestety kompletny ignorant zeń wyłazi.