funkykoval napisał(a):

|
3) twierdzę, że wybuchy w samolocie - aczkolwiek nie wiadomo czym spowodowane - doprowadziły do rozbicia samolotu - bardziej przemawiają do mnie wyniki badań naukowców ogłoszone na Konferencji SMoleńskiej, niż wyniki badań prowadzonych przez KBWL (nie wiadomo co badali), przez polskich prokuratorów (raczej nie są specjalistami w kwestii stwierdzenia czy gdize tam był trotyl, czy nie). Zresztą tych ostatnich należy ocenić jako zwykłych dyletantów w świetle całego prowadzonego przez nich postępowania....
|
Zamiast czytać niezalezna.pl czy Gazetę Polską, radzę wszystkim poczytać trochę dobrych kryminałów.
Załóżmy, że ktoś chciał wysadzić ten samolot. Prawdopodobnie musiałby podstawić bombę z "licznikiem czasowym". Będąc przynajmniej średnio bystrym ustawiłby to tak, że samolot miałby się rozbić nad Białorusią, po prostu w czasie lotu, gdzie wszystkie części zbieraliby w odstępie kilkudziesięciu kilometrów.
Teraz fakty są takie, że samolot odleciał ze sporym opóźnieniem, do tego, bomba wybuchła nad samym lotniskiem smoleńskim, chyba w najgorszym miejscu do zrobienia tego.
Myślcie trochę, proszę. Zarzucacie TVN-owskim fanatykom, że nie mają krytycznego myślenia, podczas gdy sami jesteście jeszcze gorsi.