bonawentura napisał(a):

|
No właśnie nie - Wilk mu się władował tam, gdzie nie trzeba.
|
Nie rozumiem o co Ci chodzi , przecież Sobol całkowicie go odpuścił i z odległości około 3 metrów podziwiał co Żewłakow robi z piłką . Oczywiście Wilk mógł zostawić samego Żewłaka i przypilnować Lenartowskiego ( czy jak mu tam) a wtedy prawdopodobnie nie byłoby takiego zagrożenia aczkolwiek nie dziwię się dlaczego Czarek podszedł do tego przeciwnika który miał piłkę , chciał wywrzeć większą presję jednak w tym przypadku Guma powinien przejąć Lenartowskiego a nie się kur.. na to wszystko patrzeć z "bezpiecznej" odległości . Oczywiście różne sytuacje można interpretować na różne sposoby i nasi pomocnicy mieli co najmniej dwa warianty jak przeszkodzić przeciwnikowi jednak nie zrobili niczego i sytuacja pozornie bezpieczna : 3 naszych na 2 rywali w środku pola skończyła się rozklepaniem naszej pomocy ( tj. jednym prostym podaniem ) i następnie wyłożeniem piłki napastnikowi który nie miał problemu ze zdobyciem bramki .