|
moze i kopacz solidny, ale wczoraj niech dziękuje Korzymowi ze nie pobiegł dalej tylko wolał wywalczyć kartkę po tym jak wydymał duńczyka przyjęciem z wypuszczenim. Duńczyk leci na raz, a to nie jest dobre.
Korona była słabsza w kazdym elemencie a i tak zremisowała. Dlaczego nie strzeliliśmy więcej ? Bo była za dużo psuedo-napastnikow a za mało napastnikow.
I przede wszystki - zawsze coś robimy źle. Jak idzie akcja i wychodzi chłop na wolne pole - nasi zwalniają, jak trzeba zagrać krossa nasi podają krótko, jak trzeba strzelać to ....a kombinują, jak trzeba kombinować to kombinują źle ,jak można zagrać prostopadłą to gramy na skrzydło. Zawsze ostatnia najważniejsza decyzja jest zła.Kiedyś myślałem ze to tylko Kirm tak robi, ale okazało sie że tak robi każdy. (np. sytuacja z początku, Garguła biegnie czy też telepie sie jakby miał padaczke - tak okresliłbym jego styl biegu, Genkow gdzieś tam 2km/h próbuje mu biec na obieg, a ten wielki ....a technik za jakiego sie uważa powinien zrobić zamach ze niby podaje i strzelić tak jak strzelił Pawłowski - Mielcarz co widac na powtórkach czekał tylko na podanie do Bułgara by mu skrócić kąt, wiec celny strzał w róg myśle ze by go zaskoczył. Tego ze napastnik Cwetan strzelił jakby to był jego pierwszy raz, komentowac nie bede, bo zawsze można dodac ze Garguła podał mu nie w tempo - i właśnie to mam na myśli pisząc o złych decyzjach : mógł strzelać co było trudniejsze albo podac co było łatwiejsze. Co zrobił ? Podał źle.
cały nasz chuligański trud tobie ukochana ojczyzno
|