|
Drodzy piłkarze Wisły, jeśli zdarza się Wam wchodzić na forum Wisły i czytać posty, to chciałem Wam napisać, że Wasza gra w tym sezonie jest jak mecz z Koroną. Chropowata i toporna, odarta z jakiejkolwiek finezji. Idzie Wam jak ....ie w deszcz a jak już się uda osiągnąć niewielką przewagę, sami prosicie się o klapsa. Jesteście gwiazdorami, każdy w tej lidze potrafi Wam dowalić, gracie jak frajerzy. Frajerstwo to nie potencjał sportowy. To stan umysłu, a Wy osiągnęliście w nim czarny pas.
Na nic nie liczę w tym sezonie poza utrzymaniem. A Wy jeśli uznacie, że spadek jest niemożliwy podobnie, jak to, że Korona może zremisować ten mecz, to spadniecie i będziecie zapamiętani na wieki. Prosiliście się przez pół godziny o gola, pozwalając słabej Koronie na wiele. Do końca musieliśmy drżeć o wynik i nieważne, że główny się pogubił, a liniowy jest ślepy jak kret. Powinniście dzisiaj ruchnąć farmerów z "windy city" jak złoto.
Kilka dodatkowych reminiscencji: Genkova żeby strzelił gola trzeba nabić w głowę. Sikorski może grać tydzień bez przerwy i tak nie strzeli gola. Fredriksen po prostu jest za słaby nawet na frajerską Wisłę.
I proszę drodzy piłkarze Wisły, nie mówcie wciąż dookoła: niech ten sezon już się skończy. Macie zapierdalać w każdym meczu i grać na maksa niezależnie od tego czy jest 0-3 czy 3-0.
Ja mam wiele pretensji o ten mecz do Kulawika. Zagraliśmy nieźle jak na nas w pierwszej połowie, a w przerwie widać było głaskanie się po główce bo nasi zagrali jakby każdy dostał relanium w czopku. Fatalna taktyka na tle biegającej i walczącej korony.
Do what you mean and mean what you do.
|