|
Zastanawiam się, jak niektórzy jeszcze mogą dziś bronić i popierać Bednarza - człowieka bez jakiejkolwiek renomy i marki nawet tylko w polskim środowisku sportowym, który nigdy nie był i nie jest ceniony nawet w naszym kraju i który przez dłuższy czas nie potrafił nigdzie znaleźć pracy?
Jak można bronić człowieka, który świadomie podjął się roli likwidatora "silnej Wisły"?
Człowieka, który poprzednio podczas pobytu w naszym klubie nie wzmocnił go w żaden sposób - ani sportowo, ani finansowo, doprowadzając przez swoją nieudolność do klęski z Lewadią?
Człowieka, który nic już poprzednio w Wiśle nie zbudował, nie stworzył i nic od siebie nie dał - poza jednym Marcelo i całym tabunem transferowych niewypałów w rodzaju Beto, Jirsaka, Jopa czy Matusiaka? Żadnych struktur, strategii, dodatkowych klasowych zawodników lub choćby tylko wielkich talentów.
Człowieka, który walnie przyczynił się swoim zachowaniem do klęski ligowej w zeszłym sezonie? Człowieka nie mającego perspektyw, żadnej wizji, wygadującego takie herezje jak on o Akademii, scoutingu, popisującego się jedynie butą i arogancją?
Człowieka, który sprowadza do klubu takich ludzi jak Sikorski?
Wisła ma jednak sprawnych pijarowców,skoro potrafili "sprzedać" niektórym takiego Bednarza. Chociaż może akurat niekoniecznie, bo przykładowo takiemu Grantarowi zawsze było łatwo wcisnąć byle bajeczkę i każdy "szemrany produkt" jako rzecz wielkiej klasy...
Ostatnio edytowane przez Markus : 10.11.2012 o godz. 19:43.
Jaroo1: "okazało się, że gracze co się sprawdzają w Polsce są z 2 ligi hiszpańskiej. Nic w tym odkrywczego nie ma, byłoby dziwne gdyby się nie sprawdzali."
(...)
"Polaków na rynku to mamy do wyboru praktycznie zero w porównaniu do chociażby rynku europejskiego. Ogólnie poziom Polakow jest słabszy niż graczy z zachodu, dlatego logiczne jest że łatwiej znaleźć kogoś na zachodzie, nawet z II-V ligi - zależy od kraju, bo np w Hiszpanii można znaleźć dobrego gracza w niższej lidze"
|