Czas wreszcie odpowiedzieć.
Bobek90 napisał(a):
|
Zarzut hipokryta z twoich ust to... beszczelnosc. Nie kto inny jak Markus stosowal (stosuje) podwojne zasady jesli chodzi o ocene Wisly holenderskiej i reszty. Jak Wisla holenderska przegrywala to zawsze widac bylo postep, kulture gry. Nie slabych pilkarzy i sredniego trenera, tego nie widzial. U innych tak, ale nie w Wisle holenderskiej.
|
Bezczelnością są jedynie Twoje słowa. Nigdy nie stosowałem podwójnych standardów w ocenie Wisły za Holendrów a Wisłą za innych „zarządców”.
Już nie pamiętasz z jakiego pułapu startowała ta holenderska Wisła? Przegrane mistrzostwo, klęska w pucharach, wyprzedana kadrowo drużyna na czele z obroną, „spalona ziemia” w klubie.
Holendrzy w niespełna rok pracy odzyskali mistrzostwo, stworzyli drużynę mającą swój skuteczny styl (nie każdemu musiał się on podobać, ale był) i po raz pierwszy od prawie dekady nie kompromitującą się w Europie. Rozwinęli scouting, dążyli do budowy Akademii.
Nie było widać postępu, co? Holendrzy nie zasługiwali na pochwały? Takie Twoje słowa są kłamstwem i manipulacją.
Cytat:
|
W koncu bylo to niemozliwe, holender z definicji musi byc lepszy od polaka. To ze np. w letnim okienku 2011 Jozwiak nosem wciagnal Valxcka sciagajac Ljuboje (roczny kontrakt z mozliwoscia przedluzenia!) Kuciaka i Zewlakowa to i tak nie wazne. W koncu to Valcxk, to holender. On nie sciaga szrotu, zawsze sa to transfery ktore do czegos sie przydadza
|
Nikt nie uważał Valckxa za lepszego fachowca od jakiegokolwiek innego polskiego dyrektora sportowego dlatego, że był Holendrem, tylko dlatego, że był skuteczny w tym co robi i miał osiągnięcia, który taki Jóźwiak może mu tylko pozazdrościć. Przypomnij mi, ile razy ta Twoja cudowna Legia pod dyrektorską wodzą Jóźwiaka zdobyła MP? Gdyby nie cud i nieprawdopodobny fart w Moskwie, ta drużyna kompletnie nic by nie osiągnęła. Valckx zdobył z Wisłą więcej niż on z Legią, więc jak ktoś kogoś tu „wciąga nosem” to Valckx Jóźwiaka, a nie na odwrót.
I niestety dla Ciebie, ale w tamtym konkretnym meczu Spartak rzeczywiście zagrał gorzej od Litexu, czy APOEL-u, wystarczy oglądnąć. Totalnie zlekceważyli Legię i przestali grać od stanu 2-0, dokładnie tak samo jak kiedyś Saragossa na Reymonta zlekceważyła nas po pierwszej połowie. A to, co Spartak zrobił później i które miejsce w lidze zajął, to nie ma żadnego znaczenia. W tym przypadku obrazą dla inteligencji jest powoływanie się na ogólny poziom ligi rosyjskiej, czy owo miejsce.
Na razie tyle.