Bobek90 napisał(a): 
Bobek90 napisał(a): 
Gralismy w nich bardzo srednio; doszlismy tak daleko bo dopisal niebywaly zbieg okolicznosci:
a) rywale w kwalifikacjach (do LE) byli slabi (Skonto i Litex)
Nie dosc ze byli slabi, to jeszcze dopisalo nam szczescie w meczu z Litexem. Radze sobie jeszcze raz obejrzec pierwszy mecz. Wygralismy 2:1, ale rownie dobrze moglismy dostac 1:3 i nikt nie mialby prawa narzekac.
Ogladnij jeszcze raz ten mecz,i nie w telegazecie!
b) w fazie grupowej mielismy gorszy bilans z kazdym zespolem (takze z Odense).
Tylko cud nad Londynem, i rezerwowe zastepy holendrow i anglikow w Krakowie sprawily ze awansowalismy.
Zreszta, Lech i Legia tez potrawily awansowac i nie mieli Valxcka.
A MP to zaden wyznacznik jakosci pilkarzy. W tej lidze mistrzem niedawno byl Slask, a chyba jakosciowych pilkarzy zbyt wielu nie ma, co? Zreszta, jesli dany pilkarz na 3,5 rundy ma 1 dobra, to chyba nie mozna go nazwac dobrym transferem.
Zamiast wiec oceniac pilkarzy a la telegazeta mode, radze ocenic inaczej; podsumuj kazdego z pilkarzy sprowadzonych przez Stana.
Ile meczow w Wisle zagrali, w ilu meczach nie grali, i najwazniejsze, w ilu meczach dawali jakosc druzynie?
|
Co ci człowieku odbiło z tą telegazetą !?!? Sam chyba opisujesz rzeczywistość pod wpływem jakiś środków odurzających, więc moja rada odstawa je, a Twoje wydurnianie się ze zbędnymi złośliowściami, jest na poziomie merytorycznym całego tekstu, czyli w skrócie ..ogólny stek nonsesnsów połączonych ze złą wolą.
Po pierwsze zrobiliśmy najlepszy wynik w europejskich pucharach od DZIEWIĘCIU LAT , TYLKO SLEPY I GŁUPI MOŻE TO KWESTIONOWAĆ. Co do kwestii losowych to brakło nam kilki minut w kw. do LM aby się w niej znaleźć, a zwrotnie mieliśmy szczęście przy wyjściu z grupy w LE, suma szczęścia wynosi zero, takie są fakty i na nic deprecjonowanie realnie dobrego wyniku. Z Litexem byliśmy lepsi , bo to rywal gonił wynik , a nie my, to my prowadziliśmy 1-0, 2-1, jakby rywal wyrównał na 2-2 to spokojny jestem że to Wisła strzeliłaby na 3-2, graliśmy skutecznie bo byliśmy dużo lepsza drużyną, wynik dwumeczu nie pozostawia żadnych złudzeń bo to 5-2, w rewanżu rywale przeprowadzili jedną udaną akcję i byli bezradni, takie są suche fakty i na nic Twoje puste i całkowicie zbędne złośliwości. Co do wyników Lecha i Legii to fajnie że potrafili, ale mu już nie potrafimy, bo bez profesjonalnego dyr. sportowego tego nie powtórzymy.
Po drugie MP jest również wyznacznikiem jakości drużyny i piłkarzy (choć ważniejszym jest gra w europejskich pucharach). W przypadku Śląska był to wynik oparty na grze zespołowe(zwłaszcza ważne były tu stałe fragmęnty gry)j i jakości postawy Mili, w przypadku Wisły wszystko opierało się w kluczowym stopniu na piłkarzach sprowadzonych przez Valckxa, wkład wiosną mieli też inni zawodnicy jak choćby Małecki.. Bez Pareiki jednak nie byłoby kilku punktów, cenne bramki strzelał Genkow, o wkładzie Meliksona nawet nie muszę specjalnie pisać, tylko ślepiec nie widzi jak wiele dali nam Ci piłkarze w kontekście MP, a w kolejnym sezonie jesienią choćby jeden transfer Bitona ile znaczył to wie każdy nawet mało rozgarnięty kibic Wisły.
Ocena transferów musi mieć kontekst, jak na klub miał wpływ Valckx to były lepsze wyniki, jak wpływ był zerowy, vide brak kolejnych transferów w okienku zimowym, oraz pojawienie się Jacusia Bednarza to całość zaczęła pikować w duł, a stan ten się ciągle pogłębia.. Przy innej (lepszej) organizacji klubu, innym trenerze, innym dyr. sportowym, innym klimacie całej otoczki w klubie , mielibyśmy też inną, czyli lepszą postawę piłkarzy Wisły, w tym np. piłkarza nietuzinkowego jakim jest Maor Melikson.
Wiem że są na tym forum tacy osobnicy którzy lubują się w narzekaniu na wszystko, absolutnie na wszystko, ja zaś pokazuje że zawsze lepsze jest wrogiem gorszego, a wyniki i pozycja Wisły Kraków, te aktualne i te przeszłe , mnie jedynie w tym utwierdzają.
PS. Jeszcze co do urody gry, za Maaskanta graliśmy paskudnie choć w pierwszym okresie jego pracy skutecznie. Osobiście chciałbym ładniej dla oka grającej Wisły, bo wynik to nie wszystko, stąd byłem i jestem zdania że trenera należało poszukać lepszego, poszukano i ..znaleziono jeszcze słabszych..
_____
Marszałek napisał(a): 
|
A na jakiej podstawie uważasz, że to defetyzm ? Żyjesz na jakiejś chmurce oddalonej od realiów ? Jeżeli nie rozumiesz, nie widzisz pewnych logicznych ciągów, które doprowadziły do tego a nie innego stanu rzeczy, no to nie ma o czym dyskutować.
|
Marszałek napisał(a): 
A co do Meliksona. Sądziłem, że łatwiej wybić się w słabszej drużynie niż w mocnej ? ale widać błędnie sądziłem.
Taki Gortat robi grę w słabej drużynie i jest jej czołowym zawodnikiem. Rozumiem, że łatwiej by mu było tak samo grać w mocniejszym zespole ? W zdobywaniu iluś tam punktów i zbiórek nie przeszkadza mu to , że gra z ciamajdami. Zawodnika dobrego poznać po tym ,że ciągnie grę zespołu właśnie wtedy jak temu zespołowi nie idzie. A tu widzę jakieś bajkopisarstwo powstaje.
|
Uważam że to defetyzm, bo z możliwych różnych scenariuszy chcesz dostrzegać wyłącznie jeden, tylko ten najgorszy, widać lubisz pisać czarne bajki, okay też czasem lubię czarne scenariusze poczytać, czy pooglądać, ale w wydaniu fikcyjnym ..ale nie gdy opisują rzeczywistość, która zwykle jest dużo bardziej złożona. Piszesz o ciągu logicznym w przypadku Cupiała w Wiśle, a niby jaki on jest (!?) toż to dopiero bajkopisarstwo ..tu nie ma żadnego ciągu , tu jest chaos i kilka pewników. Właściciel od kaprysu do kaprysu działa i absolutnie nikt tu nie wie co zrobi za rok, albo za 5 lat jeśli nadal będzie właścicielem sekcji piłkarskiej Wisły Kraków. Pewnikami są zaś jego dotychczasowe podejście do kwestii organizacyjnych i tym samym widoczna niechęć do realnego zainwestowania w klub. Wisłę traktuje nie jak poważną inwestycję (nie ma nawet odpowiedniej ilości boisk treningowych o właściwym podejściu do szkolenia młodzieży nie wspominając, czy o rozbudowie skautingu..) , tylko jak prywatny folwark.. nie ma ochoty budować podwalin pod silny klub, liczy się doraźność, to wiemy, ale jak ona będzie wyglądała za 3 czy 5 lat tego akurat nikt nie wie, może np. znowu przyjdzie mu do głowy zatrudnić ludzi z zachodu, nie wiadomo, dokładnie przy tym właścicielu nic nie wiadomo.
Co do Maora Meliksona, to nie jest powiedziane, że w silniejszym klubie nie grałby lepiej, dopiero po sprawdzeniu byłoby wiadomo, inaczej znowu jest to myślenie życzeniowe..lub zło-życzeniowe.
W kwestii wybicia się, to owszem łatwiej jest to uczynić w klubie słabym, ale nawet tak oczywisty pogląd miewa czasem swoje wyjątki i piłkarz wybitny bez motywacji w nowym otoczeniu, w słabszym klubie traci motywacje i gra gorzej, bo jak wspomniałem rzeczywistość bywa bardziej złożona ot teoretycznych rozważań..
Podsumuje to tak, że nie każdy pogląd odmienny od naszego jest pisaniem bajek, a przyszłość jak to przyszłość, nie jest całkiem przewidywalna, ja staram się być sceptykiem, ale otwartym na różne scenariusze, a i tak już tyle razy byłem In minus, ale i In plus zaskakiwany, ot samo życie. .. A że staram się też myśleć pozytywnie, zwłaszcza w sprawach na których mi zależy, to uważam że dla Wisły najlepszym możliwym scenariuszem jest ..dodatkowy sponsor. Nie bardzo wierzę że Cupiał sprzeda Wisłę komuś innemu, a raczej nie bardzo wierze że ją ktoś kupi, ale dodatkowy i mocny sponsor, kto wie !? , może taki się pojawi, albo … może jakiś autorytet np. Zibi przekona bossa że w piłce potrzebna jest cierpliwości żeby zebrać dobry plon to trzeba wpierw zasiać..bo obok złych scenariuszy dla Wisły jest i kilka dobrych, a jak będzie pożyjemy, zobaczymy.
_____
ociec Ciemka napisał(a): 
|
Wisła miała człowieka, który potrafił wyszukiwać młode talenty. Teraz wyszukuje je dla Górnika. Chętnie zobaczyłbym Nawałkę w naszym klubie zamiast brzydkiego, pretensjonalnego i przegadanego Jacka
|
Im szybciej tym lepiej . Nawałka ponownie w Wiśle jako trener, lub jako dyr. sp., hmm dla mnie okay.
Ostatnio edytowane przez milosz : 06.11.2012 o godz. 16:04.
|