Cytat:
Źle wnioskujesz. Może powiesz mi że nie było śpiewania sąsiadka starą k**** jest?
Gniazdo zaczęło ich uciszać dopiero jak E zaczęło gwizdać. Przed meczem z 5 razy mówili, że będzie minuta ciszy.
|
Nie wiem czy warto to pisać... ale niech stracę pierwszy i ostatni raz bo nigdy nie opisuje co było na trybunach...
Wiadomo, C jest duże, ile osób tyle opinii, zdań, spostrzegania danej sytuacji. Do tego każdy stoi w innym miejscu czasem oddalonym o paręnaście metrów i już może widzieć daną sytuacje inaczej.
Pierwsza najważniejsza sprawa, gdyby gniazdowy i reszta osób ważnych stwierdziła że nie uznaje minuty ciszy to by nas nie uciszył nawet gwizdający wojewoda małopolski z prezydentem. Kibice z C w pewnym momencie zostali uciszeni (uwierz mi, że nie przez kibiców z innych sektorów) i choć krótko, ale cisza była. BYŁA! Zapewne trochę za krótka i za późno, ale skoro była oznacza, że intencje były dobre.
Teraz zapewne zastanawiasz się, skoro intencje były to dlaczego wyszło tak a nie inaczej?
1. z początku meczu nie działało nagłośnienie gniazdowego!
2. większość była przykryta sektorówką i nie widziała co dzieje się na boisku
3. jak wszyscy trzymają kartonik z oprawą to też za dużo nie widać
4. przyśpiewka poszła z sektora (a nie gniazdowego), zapewne od kibiców nie widzących co dzieje się na boisku
Teraz rusz trochę wyobraźnią i pomyśl... większość śpiewających nie widzi co się dzieję na murawie, gniazdowemu nie działa mikrofon, gestami też nas uciszyć nie ma jak. Uważam, że nikt nie chciał by wyszło tak jak wyszło, ale trudno jest w sekundę ogarnąć 6 tysięczny tłum. Nawet jeśli ktoś spod tej sektorówki się zorientował, przestał śpiewać to jest mały procent z całości.