s1mone napisał(a):

|
Byliśmy imo lepsi od Lecha, ale cóż za wrażenia artystyczne punktów nie dają.
|
Wisła sprawiała lepsze wrażenie tylko w drugiej połowie. Natomiast w piłkę nożną lepszy był Lech. Przyjechał po 3 punkty, zdobył je i się nawet nie zmęczył.
s1mone napisał(a):

Bez przesady, piszesz jakby Wisła przeprowadziła kononadę na bramkę Lecha a to były raptem z trzy groźne strzały na 98 min gry... Burić od dłuższego czasu broni po prostu bardzo dobrze i raczej potwierdził dobrą dyspozycję tymi trzema interwencjami. Tak samo jak Pareiko potwierdził, że co by nie leciało do bramki to wpuszcza. W niego, w środek czy w krótki róg - bez znaczenia.
s1mone napisał(a):

|
Lech nie zasłużył dzisiaj nawet na punkt.
|
Na punkt zasłużył na pewno. Myślę, że na trzy również. Lecha od Wisły odróżnia to, że nie ma w składzie piłkarzy na poziomie pierwszoligowym jak Duńczyk, Czekaj... No i mają zawodników, którzy potrafią wykorzystać sytuację z zimną krwią a Wiślakom od półtora roku zwyczajnie brakuje jakości w wykańczaniu akcji. Mają też o klasę lepszego bramkarza. Sam napisałeś, że za wrażenia artystyczne punktów nie dają to bądź konsekwentny. Na łyżwach jak się wypierdzielisz to jeszcze możesz to jakoś odrobić ładnym piruetem ale to piłka nożna, jak się komuś nie podoba to niech przestanie oglądać. Lech chciał zdobyć 3 punkty a robieniem piruetów nie był zainteresowany. Nie musiał ich robić bo na piłce wyrżnął się Frederiksen.
s1mone napisał(a):

Jeśli chodzi o ligę to bardzo podobny do ostatniego. Ale wciąż wierzę, że Wisła jest w stanie obronić 7. miejsce z poprzedniego sezonu. Tak obstawiałem przed sezonem i tego się trzymam. Przed sezonem, wspinałem jeszcze, że to będzie trudne bo Pogoń i Piast wyglądają na silniejsze od Cracovii i ŁKS-u no i jak na razie wygląda to tak jak wygląda...
TommyTSW napisał(a):

|
W drugiej połowie nie ma co ujmować walczyli i się starali, Lech się zamurował Buric wyciąga dwie niewyobrażalne sety Boguskiego,w pierwszej Melkson nie wykorzystuj 200% po asyście Boguskiego.
|
Akurat za tą sytuację Meliksona bym nie winił. Po pierwsze piłkę dostał od Wilka a nie Boguskiego a po drugie była jednak ciut za mocna. To było na zasadzie pyknięcia... ale minie bramkarza albo nie... Messi pewnie by wykorzystał ale to nie była 200% sytuacja, nawet nie 100%... Raczej tak 50%... za duża dynamika akcji na jak Ekstraklasę i klasę grających w nich piłkarzy.
PS. Meliskon zagrał półtora dobrego meczu w ostatnich 17 miesiącach w lidze (Cracovia + jakieś 40 minut z Zagłębiem w Lubinie). Naprawdę niektórzy za dużo wymagają od Izraelczyka.