Tak na zdrowy rozsądek - to w końcu był ten trotyl czy nie?
"Andrzej Seremet spotkał się z redaktorem naczelnym "Rzeczpospolitej" dzień przed publikacją o śladach trotylu na wraku Tu-154 i prosił o odroczenie materiału -
powiedział TVP Info rzecznik PG Mateusz Martyniuk.
Andrzej Seremet, fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta
– Prosiliśmy jako Prokuratura Generalna i osobiście też prokurator generalny o danie możliwości przygotowania prokuraturze takiego stanowiska, które by nie budziło żadnych wątpliwości interpretacyjnych. Tak się nie stało. Jak wiemy, publikacja się ukazała – mówił Martyniuk TVP Info.
– Prokurator generalny spotkał się z redaktorem z "Rzeczpospolitej" i w trakcie tej rozmowy padło pytanie pod adresem prokuratora generalnego
czy prawdą jest, że w trakcie badania wraku tupolewa detektory zarejestrowały obecność m.in. trotylu. Na tak sformułowane pytanie
prokurator generalny odpowiedział, że takie cząstki wysokoenergetyczne zostały zarejestrowane, natomiast nie można wyciągać z takiego wstępnego odczytu zbyt pochopnych wniosków – mówił na antenie TVP Info Martyniuk. Jak dodał "źródło pochodzenia tychże cząstek wysokoenergetycznych może być przeróżne".
http://wiadomosci.onet.pl/katastrofa...806,temat.html
"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"