Poszła informacja, która została zdementowana przez niezdementowanie jej
Jest trotyl czy coś w tym stylu:
Nie, nie ma trotylu powiedziała prokuratura, ktora w tym samym zdaniu wyznała ,że tak na pewno czy go tam aby nie ma, to się dowiemy za pół roku

. Czyli jest ale i go nie ma, lub odwrotnie. Gazeta, która opublikowała ten artykuł wycofuje się z....nie wiadomo czego,bo ten co stoi za artykułem podtrzymuje go w całości. W między czasie lider opozycji mówi o zbiorowym morderstwie. A na konferencji prasowej zwołanej w celu wyjaśnienia pewnych "dziwnych"arykułów i niezrozumiałych wniosków z niego wynikających, (dla PO) premier mówi, że nic nie wie, nie czuje się kompetenty. A ci amatorzy ktorzy robią jakieś tam badania mają jego uznanie. To w kontekście publikacji profesorów pracujących pod egidą Macierewicza i spółki. I w ogóle nie wie co po tu jest i co od niego chcą. I dzwi się, że jakiś artykuł sprawia tyle emocji. Wystąpienie tego chłopa oglądałem w towarzystwie osoby, która raczej skreśla PO na kartach wyborczych, i jest daleka od deprecjonowania swego idola. Tak przypadek zrządził, że pierwszy raz swego idola widziała ta osoba na żywo w przekazie TV. Powiedziała tylko jedno, ale Nemo. Nie wiem, nie wiadomo o co chodzi i w ogóle to jestem super a wy źli.
Podchodze do tych doniesień z wielką dozą dystansu. Bo chyba nikt poważy nie sądzi iż w obecnych warunkach geo politycznych możemy dowiedzieć się czegokolwiek. Stan na dziś jest taki, że wiadomo iż nic nie wiadomo a na temat tego iż była to katastrofa można napisać książke i to taką na kilkaset stron. I taką samą publikacę, równie grubą można popełnić pod kątem zamachu, eksplozji czy zderzenia z ptactwem. I to jest dramat,bo pokazuje w jakiś strukturze państwowej my żyjemy. Ale co się dziwić, że to coś zwane umownie Polską, nie potrafi sobie poradzić z wyjaśnieniem takiego zdarzenia. Tutaj problemem są najbanalniejsze sprawy jak choćby umocnienie wałów przeciw powodziowych czy zbudownie kilku autostrad, tudzież metra, po szkolnictwo, służbę zdrowia czy górnictwo. Te spraw przerastają ludzi, którz podejmują tutaj decyzje, a wy oczekujecie wyjaśnienia czegoś tak skomplikowanego ? Spadnie metr śniegu a kraj staje. Zejdźcie na ziemie.
Edit. Gdy się okaże że był to zamach, to co. Ktoś jest gotowy na taką okoliczność co z tym fantem zrobić ? Czy tylko rozpłakać się i tyle. Nasz kraj nie jest traktowany poważnie, ale wtedy to chyba na setki lat utracimy jakąkolwiek wiarygodność gdy nie będzie z naszej strony żadnego odzewu. A co się okaże gdy nie zrobili tego Rosjanie ? Czy ktoś też jest gotowy na takie rozwiąznie ? A gdy ktoś opublikuje zdjęcia satelitarne i okaże się, że samolot rozwalił się w wyniku wypadku,to czy ktoś jest gotowy na taką ewetualność? Czy na powyższe pytania gdzieś są rozpisane scenariusze działań. Bo jeśli nie, to proponuje zgosić nadzwyczajne posiedzienie Sejmu w sprawie zbliżającej się zimy i niewątpliwych utrudnień, które z tego mogą wyniknąć. Policzyć piaskarki, zbadać czy sól jest do odnieżania odpowiednia czy aby nie poszła na cele spożywcze, czy piaskarki mają sprawne opony i olej w nich wymieniono. A także wytypować linie kolejowe, które podczas 20 stopnionych mrozów będą w stanie jeżdzić. W sensie, że tory się nie rozjada,bo są w miarę nowe. I najistotniejsze dokonać audytu linie energetycznych aby nie jebły przy byle zamieci.