|
Zadne z powyzszych stanowczych stwierdzen, nie jest prawdziwe jesli bierzemy tylko obrot i zysk....
Ale dobra mowmy o jakiejkolwiek firmie X.
W marcu podano na glównej takie info: "W marcu o Wiśle zamieszczono 1922 artykuły w dwudziestu najpopularniejszych portalach internetowych oraz 1393 publikacje w gazetach. 64 z nich to materiały na pierwszych stronach tytułów prasowych. Ekwiwalent reklamowy dla takiej liczby informacji o Wiśle w gazetach to 19 007 488,85 zł."
Powiedzmy, ze to byl taki "peak" który wiecej sie już nie zdarzy, oczywiście wizerunek reklamowy nie będzie też nigdy w 100% wykorzystany, ostrożnie szacując powiedzmy, ze nasz miesieczny ekwiwalent reklamowy to 8 mln PLN.
Przy stałej tendencji mamy roczny ewkiwalent na poziomie prawie 100 mln PLN.
Do czego zmierzam, nasza medialnosc/lokalna marka to juz jedyne co nam zostało i czym predzej powinno sie to wykorzystac. Ewentualny nowy właściciel musi być firmą która ma duże parcie na reklame a jej produkty są przeznaczone dla mas (zainteresowana nimi bedzie wiekszosc szraych kibiców). Argumentem za kupnem Wisły powinno być: "Utrzymuje budzet na poziomie 50 mln ale w zamian dostaje mozliwosci reklamowe blisko 2 razy wieksze".
Dlaczego Telefonika (nie Cupiał) ma w d... Wisłe i najlepiej by nas zaorali, bo co my im możemy dać? Kibic nie jest ich targetem/klientem.
Firma sprzedajaca, "art. codziennnego uzytku" mogła by żyć z Wisłą w symbiozie, napewno właściciel miałby też świadomośćże popadanie klubu w szarzyzne nie przysporzy jego firmie klientów. To, ze Wisła ryje o dno Telefoniki i Cupiała nie ruszy bo jego klient ma to gdzies.
|