|
KGB jest po prostu niesamowite. Nieważne, czy dokonali zamachu, czy tylko im się przyfarciło - okazję wykorzystują wzorowo. Jakkolwiek śmierć prezydenta i elit politycznych kraju, w dodatku tak wyraźnie skupionych wokół jednej opcji politycznej, jest wydarzeniem tragicznym, to prawdziwy interes ruscy zbijają teraz - bez przerwy niszcząc możliwość jakiejkolwiek merytorycznej debaty politycznej nieustannym wznawianiem tematu Smoleńska. Przecież ruscy mieli ten wrak tak długo, w dodatku w częściach, że jeżeli by tylko chcieli, to by usunęli wszelkie ślady po materiałach wybuchowych. Jedyny powód, dla którego je znaleźliśmy to to, że ruscy chcieli żebyśmy je znaleźli. Jak ktoś napisał wyżej, samolot można rozbić na tysiące sposobów, z których większość nie wymaga użycia XIX-wiecznych materiałów wybuchowych. A opowieści o obserwacji kuli ognia... Cóż, ktoś się chyba amerykańskich filmów, gdzie wszystko wybucha. Dysk w laptopie, który robi ~3400 obrotów na minutę, niszczy się przez samo przenoszenie komputera. Silnik samolotu ma pod dostatkiem ruchomych, newraligicznych części, do których ruscy mieli dostęp nieomal na wyłączność przy każdym przeglądzie.
|