Bywało, że Melikson nie miał pewnego miejsca nawet we Wiśle. A MP to zdobywaliśmy w meczach rozgrywanych również ponad dwa lata temu. Ostatni mecz z tamtego sezonu miał miejsce ponad
17 miesięcy temu. A pierwszy ponad
26 miesięcy temu. Szmat czasu.
Inni nie muszą stać w miejscu w tym czasie. Nie muszą się również cofać w rozwoju jak Wisła. W dwa lata inni mogą pójść całkiem nieźle do przodu. I poszli lub przynajmniej się nie cofnęli. Co zresztą widać widać i po grze i po tabeli.
Proste pytanie... jak bardzo rozwinęli się w ostatnich 17 czy 26 miesiącach Kosecki czy Wszołek? A jak bardzo zatrzymał się lub cofnął w rozwoju Meliskon? Wszyscy mówią i piszą, że to cień zawodnika z tamtego okresu. Który Wiślak grający w meczu z Widzewem w tym okresie zrobił taki postęp jak ww dwójka? To co było 2 lata temu minęło i raczej już nie wróci. Melikson może jeszcze się zbliży do swojego poziomu sprzed dwóch lat (choć raczej nie we Wiśle) ale co z resztą, która nie ma talentu Izrealczyka? Co z tymi, którzy już młodzi nie są? Pareiko, Jaliens, Sobol, Garguła, Iliev, Głowacki to już futbolowa prehistoria. Ambasadorzy. Ci niemłodzi, którzy grali wtedy we Wiśle nigdy już nie otrą się o klasę jaką osiągnęli w mistrzowskim sezonie, który też przyznajmy uczciwie wcale też jakiś super nie był (8 porażek przy aż 11 Legii i Lecha - fajnie się złożyło).
Jestem bardzo szczęśliwym człowiekiem

Daleko mi do bycia sfrustrowanym, po prostu opisuje rzeczywistość.