thechris napisał(a):

|
Nędza i żenada. Z obydwu stron. Na początku trochę w miarę przyzwoitego grania a potem pokaz chamstwa wymieszany z kalectwem i partactwem. Wisła broniła się mniej lub bardziej rozpaczliwie przez 70 minut wyprowadzając ze 20 kontr w tym jedną jako tako udaną i jakimś cudem dowiozła 3 pkt choć zdecydowanie na to nie zasłużyła. Remis byłby sprawiedliwy choć tak naprawdę obie ekipy zasłuży na 0 punktów. W studiu debile z C+ mówili, że sędzia dał za dużo kartek ale ja uważam, że dał o połowę za mało... Ciężko się przestawić po meczu Borussi z Realem na taki produkt, który o piłkę nożną się nawet nie ociera. Ostatnia godzina to był bardziej futbol amerykański tak więc nic tylko dać im kaski, jajowatą piłkę i niech przepychają... Żenujące pseudowidowisko.
|
Ale ty masz problemy w życiu. uważaj, bo nerwicy dostaniesz na starość.
Chamstwo to wprowadził Widzew, bo oni próbowali na arbitrze wywierać presje, krzykami, machaniem rąk za ewidentne faule. To nie my symulowaliśmy, że Głowacki uderzył kogos w plecy, to nie my jechaliśmy wyprostowanymi nogami w przeciwnika i łapaliśmy piłkę ręką, więc nie rozumiem, czemu z chamstwem i prostactwem odnosisz się również do nas.
Widzew narzucił taki chamski i brzydki styl gry, więc trzeba sobie było jakoś radzić, bo najważniejsze są 3 punkty a nie walenie farmazonów o pięknej grze. Trudny teren więc trzeba docenić, to, że jest wygrana, a Widzew oprócz słupka gdzie nasi defensorzy zaspali przy wolnym poza bramką nic nie stworzyli. Mecz walki i tyle Nie wiem co ty sobie obiecujesz po meczach w polskiej lidzę, ale jeśli poziom czołówki Europy w LM, to lepiej udaj się już do psychiatry teraz póki nie jest za późno.
thechris napisał(a):

|
Czy do depresji...? Irytuje mnie fakt, że 20 a nawet 30 minut w polskiej Ekstraklasie da się grać w miarę jako tako w piłkę a potem przez godzinę jest kopanina i przepychanie piłki, jakiej na orlikach próżno szukać. Zupełnie bez sensu. Winne jest m.in. dupiane sędziowanie. Widzew powinien kończyć ten mecz w ósemkę i szlag mnie trafia jak słyszę kiedy debilni komentatorzy pyszczą na arbitra, że daje za dużo kartek. Wisła oczywiście w takich warunkach i na takich zasadach gry pogubiła się ale z drugiej strony wszystkie mecze w Ekstraklasie wyglądają podobnie i sędziowanie również. Dlatego nie ma wytłumaczenia, że w końcówce daliśmy się tak stłamsić grając z przewagą zawodnika. Żenujące były te faule Wiślaków prowokujące sytuacje dla Widzewa ze stałych fragmentów gry. Grając z przewagą zawodnika i posiadając ponoć bardziej doświadczoną kadrę, w końcówce meczu to Wisła powinna potrafić utrzymać piłkę na polu karnym przeciwnika dłużej niż 1-2 sekundy. To Wiślacy powinni zbierać faule i zwalniać grę skoro kreowanie czegokolwiek było takie trudne. Tymczasem statystyki są takie, że Widzew faulował w 2 połowie tylko 6 razy a Wisła aż 14. Fajnie, że wygraliśmy ale od 13 minuty jeden strzał Wisły w światło bramki Widzewa to niezbyt dużo. Wygraliśmy w MMA z Widzewem, mam nadzieję, że w następnej kolejce wygramy z Amicą w piłkę nożną.
|
a ty potrafisz cos więcej niż tylko narzekać? Polska piłka jest jaka jest, nie ma w niej wielkich pieniędzy, więc nie oczekuj nie wiadomo czego. Jak ci się nie podoba, to sobie oglądaj Reale z Borussiami i nie będziesz się denerwował na poziom polskiej ligi, nigdy więcej. Po co ci to? albo zaakceptuj ten stan, albo nie wiem, odetnij się od polskiego bagienka. Taka moja rada.
P.s Twoja statystyka poszła się o cipę jebać
