Adenalix napisał(a):

|
To nie był mecz piłki nożnej i z całym szacunkiem Widzew nie grał w piłkę. To był poziom gry i agresji rodem z A klasy. Sędziego przerosło prowadzenie dzisiejszego meczu, jednak od pewnego momentu wiadomo było,że Widzew nie może z nami grać w piłkę bo się skończy dla nich źle. Czekaj zdrzemnął się przy główce (2 metry od napastnika!) i zaraz po przerwie również i pajace na czele z Kaczmarkiem zaczęli walić po nogach w celu odebrania piłki i zrobienia kontry. Ten toporny styl gry nie pozwalał im na sukces z ataku pozycyjnego. Ale później oprócz brutalnego kopania naszych zaczęli przewracać się a'la korona kielce po dotknięciu. Sędzia łykał ich aktorstwo jak mała kit i mieliśmy smród. Mecz z gatunku trudnych i najważniejsze są trzy punkty. Udało się dowieźć zwycięstwo i to jest handiap przed Amicą.
|
Czekaj Czekajem, ale gdzie był Sobolewski przy dośrodkowani Kaczmarka?... 3 pkt bardzo cieszą, jeszcze 63 do zdobycia - do końca sezon bardzo daleko.