Myślę że warto odnieść się do pokładów nonsensów wyprodukowanych przez użytkownika emj10 w temacie gazu łupkowego (post numer 19865):
"Ad 2.
Znowu kolejny liczący coś czego nie da się w tej chwili policzyć.
Primo - USA nie eksportuje gazu do Europy i nie zamierza w najbliższym czasie (nie wrzucaj przedruków z prasy, bo te wróżenia ekspertów przypominają szacowanie łupków w Polsce, gdzie pomylili się tylko, albo i aż 20 razy w najlepszym wypadku
)
Secundo - zanim zaczną eksportować gaz minie minimum dekada, gdyż wciąż ok. 20% gazu importują z zewnątrz i w tempie jakim następuje spadek ilości importowanego gazu minie jeszcze minimum dekada zanim to się zmieni
Tertio - federalne prawo amerykańskie zabrania eksportu gazu bez zgody władz
Quatro - Europa nie jest przygotowana na przyjęcie gazu LNG w obecnej dekadzie, gdyż liczba gazoportów zdecydowania odbiega od potrzeb nie tyle kontynentu, ale poszczególny państw. Sama Polska musiałaby mieć ze 2 takie gazoporty jak w Świnoujściu, które razem przyjmowałyby ponad 10 mld m3 gazu, a nie zapowiada się, aby samo Świnoujście w ciągu 5 lat osiągnęło połowę tych zdolności odbiorczych
Quinto - Europa ma w planach dalszy rozwój współpracy z Rosją (szczególnie chodzi o kraje centralnej Europy, a głównie za sprawą Niemiec) w dziedzinie dostaw gazu z tamtego regionu. Raczej jest to sprzeczne z polityką przejścia na LNG z USA, czy innego zakątku świata
Ad 3.
Skąd te roczne oszczędności jeśli nie ma szans na import gazu z USA przed następną dekadą? Czyżbym nie pisał, że koszt zakupu samego gazu z USA to właśnie okolice 300$ (napisałem 280$), a było mi zarzucane skąd wziąłem tą informację, gdy poseł PiS twierdzi, że jest to poniżej 100$
Ad 4.
Koszt budowy samego gazoportu ma się nijak do tego, że możemy w jakiś cudowny sposób ściągnąć gaz amerykański do Polski. Nie możemy. Zanim do Europy zacznie płynąć amerykański gaz (jeśli zacznie, bo z moich sugestii wynika, że raczej nie jest to opłacalne dla nich - wolą inne rynki zbytu, w tym Azję, gdzie ceny 600-700$ za 1000 m3 to norma) to umowa z Rosją ważna do 2022 roku pewnie już dawno wygaśnie"
Tu prosze link do artykułu na ten temat:
http://biznes.interia.pl/raport/gaz-...ortowa,1856193
I jeszcze parę cytatów:
"
W 2009 r. USA zaczęły wydobywać duże jego ilości, dzięki czemu praktycznie mogły zrezygnować z importu. W efekcie dostawcy LNG z Afryki i Bliskiego Wschodu zaczęli sprzedawać surowiec w Europie po cenach dumpingowych, uderzając w Gazprom. A będzie jeszcze gorzej. Za cztery lata w USA i Kanadzie ma być ukończona budowa 13 zakładów skraplania gazu i przebudowa terminali LNG pod kątem eksportu. Jak szacuje brytyjska agencja Timera Energy, łączna moc eksportowa obu państw wzrośnie do 176 mld m sześc. rocznie (25 proc. europejskiej konsumpcji)."
"
Zapotrzebowanie na amerykański gaz zgłaszają już mieszkańcy Starego Kontynentu. Dziś europejskie terminale LNG są w stanie przyjąć ok. 21 mld m sześc. gazu rocznie. Lecz już w 2015 r. ilość ta ma wzrosnąć do 131 mld. W efekcie amerykański LNG na stałe obniży ceny surowca w Europie. Ma on kosztować co najwyżej 238 dol. za tysiąc m sześc, podczas gdy w pierwszej połowie tego roku średnia cena rosyjskiego gazu na granicy z Niemcami wyniosła 450 dol."
"
Tymczasem za dwa lata sama Australia zwiększy moce eksportowe o 41 mld m sześciennych."
"Rosyjskie władze planują skorygować swoją strategię energetyczną dla lat do 2030 r., powiedział w czwartek rosyjski minister energetyki Aleksandr Nowak. Uzasadnił to "łupkową rewolucją", dzięki której USA zwiększyły wydobycie z własnych złóż."
Jeśli ktoś miał ma tyle cierpliowści aby śledzić na tym forum wymianę zdań z użytkownikiem emj10 na temat tematów zwiazanych z gazem to bez trudu zauważył że jest on w tym temcie absolutnym laikiem (przypomne jego "opinię" o odpowiedzialności rządu PiS za obecne ceny gazu płacone Rosji czy propozycję podłącznia się do Nord Streamu jako najlepsze rozwiązanie dla polskiego gazownictwa). Nie da się jednak nie zauważyć że wspólnym mianownikiem jego wypowiedzi jest przemożna chęć tłumaczenia katastrofalnych dla Polski wyników "negocjacji" z Gazpromem, przeprowadzonych przez Pawlaka, w wyniku których płacimy obecnie najwyższą w Europie stawkę za importowany gaz. Zwracam również uwagę że kolega na zasadzie kalki (nie mam podstaw aby zakładać jego złą wolę) powtarza wszystkie produkowane przez Gazprom "argumenty" mające nas przekonać do tezy że niewarto eksploatować rodzimych zasobów gazu łupkowego.
Podsumowując: nie radziłbym brać na poważnie wygłaszanych na tym form opinii uzytkownika emj10 dotyczących spraw gazowych.