Sudan to tam nic. Prawda jest taka, iż Izrael natychmiast po pojawieniu się możliwości budowy bomby A przez Iran zrobi to co w Sudanie. Akcja pod tytułem Sudan jest jawnym ostzeżeniem i pokazaniem możliwości Izraela. Raczej przypomnieniem.
Kluczowe jest to, kto jest na rękę rządzącym w Ameryce, czy Obama czy Rom

. Myślę , że przy Obamie pewe rzeczy byłyby łatwiejsze do przeprowadzenia. Poza tym w czasie ostatniej debaty, Barack, powiedział jasno co się stanie, gdy Izrael poczuje się zagrożony przez Iran. Roomney jest dużo bardziej niebezpieczny w tym względzie. Widać, że łatwo i szybko nie będzie podlegać żadnym wpływom i może starać się coś klecić na własną rękę.
Zapewne Izrael i Ruskie nie chcą osoby pokroju Romneya na stolcu Prezydenta USA. O ile pierwsi jakoś pewnie by się z nim dogadali o tyle Moskwa raczej nie miałaby takich szans.Berlin pewnie też za słodko na Romneya nie spogląda.