Wyświetl pojedynczy post
Marszałek
Senior Member
 
 
Od: 11.2004
Skąd: C.K. Kraków

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#60500
Stary 24.10.2012, 10:08
uzytkownik_forum napisał(a):Wyświetl post
Widzisz - tylko zanim zostaniesz się bezwartościowym grajkiem, który rzekomo nic nie zarabia, podpisujesz wcześniej kontrakt przychodząc do klubu jako wartościowy zawodnik, a sam twierdzisz, że tacy na słabe finanse nie narzekają. Co do Jaliensa, to niestety trafiasz nieco kulą w płot, bo to był gość, który miał w perspektywie albo zakończyć karierę, bo nikt Go nie chciał, albo błysnąć CV i dać się załapać do Wisły. To nie był gość, który tam się nie łapał do składu - to był gość, który na tamtym rynku był skończony. Nie miał wyboru Holandia - Polska, więc gra, gdzie gra. Arboleda ? Płakał o kontrakt, bo z Polski nie pójdzie do znaczącej ligi ze statusem gwiazdy, więc nie może liczyć na dobry kontrakt; to proste. Mieliśmy mówić o pełnowartościowych graczach z mocnych lig, którzy szukają wyzwań w u Nas rezygnując z gry w lepszych ligach, a nie o emerytach, którzy chcąc grać muszą grać tylko u Nas ( Jaliens) bądź o tych, którzy stąd intratnego wyjścia już nie mają ( Arboleda). Prześledź proszę ostatnie lata Ekstraklasy i powiedz, ilu takich tutaj przyjechało, którzy robią różnicę. Średnio jeden na sezon..?
Jak trafiasz do Portugalii z Brazylii to wielkiej kasy ci nie oferują. To jest transakcja obopólna. Rok,dwa w Benfice czy Porto kopie taki grajek i jak nie przekonuje do siebie trenerów to out. Idzie wtedy taki do Rio Ave czy inne Funchal albo Academiki Coimbra. Najlepszy przykład tutaj niejakiego Pitbula. Nie sprawdził się w Porto to gra w jakimś średniaku Portugalskim. Nie wiem ile facet tam zarabia ale podejrzewam ,że nie jest poza naszym zasięgiem finansowym. I wielu wielu takich grajków w Portugalii czy w Hiszpanii na tej zasadzie się znajdzie. Sęk w tym ,że trzeba iść i ich ściągnąć. A , że u nas się tego nie robi tylko sprowadza jakiś grajków na własną rękę, do tego przepłacając jak się później przekonuje, to inna sprawa. Dlatego w tym temacie podobał mi się Mielcarski. Podjął współpracę z miejscowym scautem, aby takich grajków właśnie wyłapywał. Bo wiadomym jest iż w Polsce nie będzie długo, o ile w ogóle, systemu szkolenia i wyłapywania dobrych grajków jak w Portugalii czy Hiszpanii. Poza tym trzeba pamiętać, że to co dla nich jest podłogą dla nas jest sufitem.

A z Portugalii trafili do Polski, Injac, Paulista, Cleber z Hiszpanii Astiz. I są to zawodnicy właśnie pierwszoplanowi w czasie kiedy grali, jak Cleber Paulista, i grają jak Injac czy Astiz. Z tym , że Paulista to raczej taki joker, bo nikt w Polsce nie miał na niego pomysłu, tak to widzę. Bo piłkarz na nasze możliwości był bardzo dobry.

Poruszyłeś kwestię zawodników, którzy trafiają do naszej ligi i robią różnicę. Piszesz,że jeden na sezon, mega optymistyczne. Szczerze mówiąc ciężko tutaj rozmawiać, bo zależy co rozumiesz pod pojęciem różnicę. Czy w lidzie czy w Europie, dający jakiegoś kopa ? Bo jeśli idzie o ligę, to poza Meliksonem, który kilka razy zrobił różnicę w naszej lidze tak owego grajka nie widzę.
Wydarzenia nie zawsze spełniają nasze oczekiwania, ale zawsze jest dla nich jakieś logiczne wytłumaczenie. Często nie jest ono krzepiące, ale zawsze logiczne.
Odpowiedz cytując