uzytkownik_forum napisał(a):

|
Widzisz - tylko zanim zostaniesz się bezwartościowym grajkiem, który rzekomo nic nie zarabia, podpisujesz wcześniej kontrakt przychodząc do klubu jako wartościowy zawodnik, a sam twierdzisz, że tacy na słabe finanse nie narzekają. Co do Jaliensa, to niestety trafiasz nieco kulą w płot, bo to był gość, który miał w perspektywie albo zakończyć karierę, bo nikt Go nie chciał, albo błysnąć CV i dać się załapać do Wisły. To nie był gość, który tam się nie łapał do składu - to był gość, który na tamtym rynku był skończony. Nie miał wyboru Holandia - Polska, więc gra, gdzie gra. Arboleda ? Płakał o kontrakt, bo z Polski nie pójdzie do znaczącej ligi ze statusem gwiazdy, więc nie może liczyć na dobry kontrakt; to proste. Mieliśmy mówić o pełnowartościowych graczach z mocnych lig, którzy szukają wyzwań w u Nas rezygnując z gry w lepszych ligach, a nie o emerytach, którzy chcąc grać muszą grać tylko u Nas ( Jaliens) bądź o tych, którzy stąd intratnego wyjścia już nie mają ( Arboleda). Prześledź proszę ostatnie lata Ekstraklasy i powiedz, ilu takich tutaj przyjechało, którzy robią różnicę. Średnio jeden na sezon..?
|
Jak trafiasz do Portugalii z Brazylii to wielkiej kasy ci nie oferują. To jest transakcja obopólna. Rok,dwa w Benfice czy Porto kopie taki grajek i jak nie przekonuje do siebie trenerów to out. Idzie wtedy taki do Rio Ave czy inne Funchal albo Academiki Coimbra. Najlepszy przykład tutaj niejakiego Pitbula. Nie sprawdził się w Porto to gra w jakimś średniaku Portugalskim. Nie wiem ile facet tam zarabia ale podejrzewam ,że nie jest poza naszym zasięgiem finansowym. I wielu wielu takich grajków w Portugalii czy w Hiszpanii na tej zasadzie się znajdzie. Sęk w tym ,że trzeba iść i ich ściągnąć. A , że u nas się tego nie robi tylko sprowadza jakiś grajków na własną rękę, do tego przepłacając jak się później przekonuje, to inna sprawa. Dlatego w tym temacie podobał mi się Mielcarski. Podjął współpracę z miejscowym scautem, aby takich grajków właśnie wyłapywał. Bo wiadomym jest iż w Polsce nie będzie długo, o ile w ogóle, systemu szkolenia i wyłapywania dobrych grajków jak w Portugalii czy Hiszpanii. Poza tym trzeba pamiętać, że to co dla nich jest podłogą dla nas jest sufitem.
A z Portugalii trafili do Polski, Injac, Paulista, Cleber z Hiszpanii Astiz. I są to zawodnicy właśnie pierwszoplanowi w czasie kiedy grali, jak Cleber Paulista, i grają jak Injac czy Astiz. Z tym , że Paulista to raczej taki joker, bo nikt w Polsce nie miał na niego pomysłu, tak to widzę. Bo piłkarz na nasze możliwości był bardzo dobry.
Poruszyłeś kwestię zawodników, którzy trafiają do naszej ligi i robią różnicę. Piszesz,że jeden na sezon, mega optymistyczne. Szczerze mówiąc ciężko tutaj rozmawiać, bo zależy co rozumiesz pod pojęciem różnicę. Czy w lidzie czy w Europie, dający jakiegoś kopa ? Bo jeśli idzie o ligę, to poza Meliksonem, który kilka razy zrobił różnicę w naszej lidze tak owego grajka nie widzę.