|
Dopóki panu Cupiałowi nie wyjdzie bokiem polityka Bednarzowania, czyli cięcia i niszczenia wszystkiego i wszystkich a nie budowania i rozwoju, dopóty Wisła nie będzie miała żadnej polityki transferowej. Czasy Bednarza nr. 1 minęły bezpowrotnie i miernoty typu Ijrsak nie dadzą już rady w walce o puchary. Bednarz nr 2 to potwierdził swoimi transferami oraz polityką dewastacji wszystkiego co zastał. Wisła mistrzowska Holendrów i Basałaja, wylądowała za Bednarza rządów, w poprzednim sezonie na 7 miejscu a w obecnym rokuje do spadku.
Inaczej mówiąc, im bardziej Wiśle naleje się wody do d..y, tym szybciej Cupiał zrozumie, że czasy mistrzowskiego zarządzania klubem bez głowy i systematycznego planu przeminęły bezpowrotnie. A jego potanianie rewolucyjne klubu, nie zaowocuje już nigdy pucharami nawet i powrót do pucharów tym razem zawsze kosztować go będzie więcej niż pseudo zyski szamanów typu Bednarz, który w duchu ma w d--pie jak bardzo nabroi w Wiśle, twierdząc, że ma na to za każdym razem przyzwolenie grupy trzymającej wladzę w Wiśle i modli się, aby obecne przyzwolenie trwało jak najdłużej. Jestem pewien, że jedynie pan Cupiał jest nieświadomy zagrożeń i do dziś nie rozumie, że jego dotychczasowe rządzenie rewolucyjne i pseudo oszczędnosciowe, już nigdy wiecej się nie sprawdzi. Polska i piłka trochę się zmieniają i idą do przodu, podczas gdy on z Wisłą stoi w miejscu a ostatnio mocno się cofa. I nie chodzi tu do końca o pieniądze, bo Wisła ma budżet nadal wyższy od wielu klubów wyżej stojących w tabeli, lecz o ignorancje i arogancję samego pana Cupiała, ktory jeśli nie postawi tym razem na rozwój i stabilizacje klubu, to kolejnej rewolucji z Bednarzem lub jemu podobnym, jako narzędziem kastracji Wisły, Wisła już w ekstraklasie nie przetrzyma a pan Cupiał stanie przed decyzją dla Wisły " to be or not to be".
Im szybciej teraz pan Cupiał postawi na budowniczego i odnowiciela Wisły mistrzowskiej i pucharowej czyli finansowo rentownej z uwagi na zadłużenie, tym lepiej dla wszystkich. Warto tym razem przyznać się do blędu i jak najszybciej z niego wyjść. Bednarz nie jest człowiekiem twórczym. Jego jedyne inicjatywy wiążą się z likwidacją a nie budowaniem. To typowe narzędzie zdolne do destrukcji na rozkaz a nie do samodzielnej inicjatywy rozwoju klubu. Każdy dzień zwłoki w pokazaniu woli do odmiany losu klubu na lepsze, utrwali marazm i niewiarę w tę odmianę. Pan Cupiał nie powinien litować się nad swoim błędem, którego synonimem jest obecność Bednarza w klubie. Z Bednarzem w roli prezesa klubu, nikt już nie uwierzy w rozwój tego klubu i w atmosferę zdolną ten rozwój przywrócić. I niech to będzie już ostatnia metoda zarządzania rewolucyjnego. Wisła potrzebuje rządów stabilnych, systematycznych i rozwojowych w granicach rentowności długu z ery Wisły mistrzowskiej a to gwarantuje nadal Wisła mistrzowska i pucharowa, czy się to komuś podoba czy nie. Dość marnowania szans Wisły złym zarządzaniem rewolucyjnym. Pora na systematyczny rozwój klubu w całkiem sporych, jego granicach możliwości.
Tak, empirycznie zakładam, że pan Cupiał jest i chce być nadal z Wisłą i to Wisłą rentowną mistrzowsko. Uważam także, że to jedyna droga do zarobienia przez Wisłę na bazę szkoleniową z prawdziwego zdarzenia, czyli na sens i szansę stawiania na zdolną mlodież w przyszłości. Wykorzystajmy chociaż marketingowo naszą mistrzowską magię dla zbudowania tego, co zmarnowalismy 10 lat temu oraz calkiem niedawno, infantylnymi hasłami o pseudo-niewypłacalności Wisły, zarobaczonej nie Polakami, nie dającej szans zdolnym mlodym, których nie posiada.
Ostatnio edytowane przez kot : 23.10.2012 o godz. 12:20.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|