|
Pozwolisz, że ustosunkuje się zbiorczo do twojego traktowania rzeczywistości.
Pan Cupiał nie jest patronem, lecz właścicielem Wisły i jego zarzadzanie spólką podlega odpowiednim regulacjom jak i normom zachowawczym w świecie biznesu.
Panu Cupiałowi prawdopodobnie nie chodzi o zarabianie na Wiśle, lecz o nie tracenie na niej przynajmniej i dlatego Wisła, jako rodzaj ryzykownej firmy sportowej, powinna mu się bilansować w granicach zbliżonych maksymalnie do zera. Leży to także w intersie samej Wisły. Jego finansowy stan posiadania nie ma z tym nic wspólnego.
Złe zarządzanie jedną ze spólek nie zwalnia żadnej ze stron z konsekwencji tego zarządzania. Wisła ma dług z winy złego zarządzania pana Cupiała, ale to nie znaczy że pan Cupiał ten dług anuluje Wiśle. Może go także odrobić, odsprzedać lub postawić Wisłę w stan bankructwa.
Dowcip z dlugu na papierze, traktuje jako twoje kolo ratunkowe, przed pochopnym uznawaniem go za nieprawdziwy, nieważny lub nieistniejący. Swoją drogą, zapytaj syndyków lub komorników w jakiej innej formie niż papierowej, odbierają długi od dłużników.
Tym razem uważam naszą dyskusję za zakończoną, gdyż dalsze fantazjowanie na temat realnego życia, nie bardzo mnie interesuje.
Ostatnio edytowane przez kot : 22.10.2012 o godz. 16:19.
Nie ma rzeczy niemożliwych.
|