Kilka słów ode mnie:
Zacznę od pierwszego "By the way"... Wyjątkowo przybyłem dziś na R22 spóźniony, w pośpiechu, w garniaku bo prosto z zajęć ze studentami. Przyjechałem furą z uczelni i nie było gdzie zaparkować (od lat parkuję w okolicach stadionu KS Zwierzyniecki). To wbrew pozorom było miłe uczucie. Pomyśleć: grają piach, trzynaste miejsce, a wystarczyły dwa tygodnie przerwy i znów wszyscy idziemy w nadziei, że nasze gwiazdy dadzą radę, albo przynajmniej nie dadzą dupy...
Druga rzecz to atmosfera. Parę razy miałem ciarki na plecach jak leciało "tak się bawią ludzie"... Genialne zaangażowanie.
Trzecia to wymiar sportowy. Mam duży niedosyt po dzisiejszym meczu, bo nawet średnią, ale charakterną drużynę poznaje się po tym, że jak ma przeciwnika na widelcu to go zjada, a myśmy mieli jakąś niestrawność...
Mam ponadto wrażenie, że obrona zagrała w optymalnym zestawieniem na ten sezon. Lepszych po prostu nie mamy. Najbardziej żałuję Chaveza i Jovanovicia i nigdy nie myślałem, że sam będę domagał się Jaliensa w składzie, ale takie są fakty. Jaliens, Czekaj, Głowacki, Bundoza to najlepszy wybór.
Po drugie w pomocy zrobiła się konkurencja. O ile nie ma kto na dzień dzisiejszy zastąpić Wilka, o tyle na pozostałych pozycjach jest dość tłoczno. Melikson, Szewczyk, Iliew, Boguski, Garguła, Chrapek to sześciu piłkarzy, a grać może tylko trzech. No i nie mamy napastnika, który byłby zimnokrwistym egzekutorem. W sumie w ogóle nie mamy napastnika. To jest nasza pierwsza potrzeba.
Dwóch najlepszych piłkarzy w dniu dzisiejszym to bez wątpienia Melikson i Bundoza. Obaj byli najlepsi na boisku. Nie zmienia tego fakt, iż Maor zmarnował sytuację w doliczonym czasie gry. Melikson jest klasą sam dla siebie. Niemal każde zagranie ce..... jego wysokie umiejętności.
Spróbowałbym Chrapka jako napastnika. Trzeba szukać rozwiązania. A Sikorskiemu trzeba dać do strzelenia karnego żeby się odblokował

Myślę, że nie należy wykonywać teraz żadnych nerwowych ruchów. Jeśli poziom sportowy naszej gry można było określić jako 2/10, to w dzisiejszym meczu było jakieś 3,5/10. Trzeba dalej mocno pracować, żeby było 5/10 i więcej. Nie wolno popadać ani w zwątpienie ani w samozadowolenie z powodu kilku udanych akcji. Mieliśmy dzisiaj kilka razy długie minute takiej sportowej bezradności. Nie wiadomo jak odebrać piłkę, a jak już się uda to nie wiadomo jak ją rozegrać... Razi w oczy brak pewności siebie i pętająca nogi stawka punktowa.
I na koniec "By the way": brawa dla wszystkich, którzy pożegnali brawami Tomasza Frankowskiego. Niezależnie od wszystkiego po prostu mu się należało jak rzadko komu.