Uran235 napisał(a):

|
Pewnie, że byliśmy drużyną lepszą, mieliśmy bliżej do zwycięstwa... Tylko z kim? Z ekipą, która nie umiała linii spalonego utrzymać. Żeby obie drużyny rozgrywały swoje ataki wolniej, to piłkarze chyba musieliby się położyć. Tempo tego meczu było denne, składnych akcji jak na lekarstwo. Agresji, pressingu? ZERO. Mamy punkt i możemy się czuć jakimiś tam mentalnymi zwycięzcami, czy czymś w tym stylu (niektórzy lubią sobie takie teorie malować o niezasłużonych porażkach, niesprawiedliwych zwycięstwach itd.), ale fakt jest taki, że nie umieliśmy wkopać piłki do bramki drużyny, która ani się nie broniła, ani nie atakowała, tylko stała na murawie. Zremisowaliśmy u siebie z jedną z niewielu drużyn w lidze, które są w tej chwili od nas gorsze.
|
Święte słowa, niestety nasz aktualny trener to kolejny "geniusz" zwolennik Krakowskiej piłki....
Czy Ci ludzie są ślepi z ostatnich 24 meczy w lidze wygraliśmy 7. Jak słyszę tego bełkotu o radości z gry w piłkę, ofensywnym graniu czy utalentowanych młodych polakach to mi się wymiotować chce.
Po 2 tygodniach Kulawik z tył młodych zdolnych wystawił 2 piłkarzy. I to obu ze względu na wakaty na pozycjach...
Jeśli nie zaczniemy grać z kontry nie utrzymamy się w lidze bo już graliśmy w tej rundzie z wszystkimi zespołami z którymi możemy cokolwiek ugrać.