felipe napisał(a):

Niektórzy swego stopnia IQ nie uszakają
|
Ty na szczęście nawet nie próbujesz.
Co do Borskiego: jeśli zagramy tak jak w ostatnich meczach, to żaden sędzia nie będzie w stanie nam przeszkodzić - i tak przegramy. Nie wiem, co to w ogóle za problem? Gramy jak ostatnie sieroty, nie stwarzamy sytuacji, cała nasza gra ofensywna to błagalne patrzenie w stronę Meliksona.
Proponuję nie szukać na siłę problemów gdzie ich nie ma.
Jagiellonia gra lepiej niż to wynika z ich pozycji w tabeli, tak więc nasi będą musieli naprawdę się postarać. Przydałoby się coś wybrać, ale nad remisem też nie będę rozpaczał.
Karherop napisał(a):

|
Pewnie wygramy , a narzekania na grę będą większe , niżeli byśmy przegrali w dobrym stylu . Takie mam przeczucie.
|
Komuś, kto sprawdza wynik w telegazecie nie robi to różnicy, ale zważ, że są ludzie którzy to coś oglądają. Dwa razy po czterdzieści minut napierdalania się po czołach, z krótką - piętnastominutową - przerwą na dojście do siebie.
Da się to oglądać? IMHO na trzeźwo nie bardzo.
Nie widzę nic dziwnego w tym, że skoro drużyna gra o wiele gorzej niż w najgorszych meczach za Maaskanta i Moskala, to ludzie bardziej narzekają. Wydaje mi się to wręcz logiczne, że im większa wujnia na boisku, tym kibice są bardziej załamani. Zwłaszcza tacy, którzy zapłacili za bilet/karnet i obejrzeli coś takiego "na żywca". Często bez znieczulenia.
Fakt, że przy takiej grze mamy tak dobrą (to nie żart) frekwencję powinien dawać do myślenia.