Wyświetl pojedynczy post
rw88
Senior Member
 
Od: 01.2010

Offline

Ignoruj użytkownika Pomoc
#7942
Stary 17.10.2012, 15:21
Marszałek napisał(a):Wyświetl post
Pierwszy raz od dawien dawna, wiedziałem wypowiadającego się rzeczowo trenera reprezentacji! Nie chciał grać dziś tylko za miesiąc i przy tym optował. Plus za powołanie Kuszczaka, co pokazuje, że wie co robi. Póki co nie wygląda to najgorzej szczerze mówiąc od strony selekcjonera. Jestem zaskoczony na plus.
Ja od początku byłem wielkim zwolennikiem Fornalika jako selekcjonera, bo w tej roli nie trzeba być genialnym trenerem - bardziej się liczą umiejętności selekcyjne, umiejętności motywacyjne, umiejętność argumentowania swoich działań wobec kibiców i mediów, odwaga w stawianiu na mniej znanych piłkarzy i odstawianiu bardziej znanych, ale nie będących w formie, po części też wiedza taktyczna - mówię po części, bo przecież w ciągu kilku dni w miesiącu nie da się wypracować bardziej skomplikowanych schematów taktycznych poprzez wspólne treningi.

Natomiast on ma bardzo wiele z tych cech, nawet choćby z pozoru tak błahe jak jego umiejętność rzeczowej wypowiedzi i kultura osobista, które pozwalają mu złapać dobry kontakt z mediami i przekonać do siebie kibiców, co wbrew pozorom nie jest tak mało istotną kwestią. Warto pamiętać, że przez kiepskie kontakty selekcjonerów z mediami pogarszała już nie raz się nam atmosfera wokół piłkarzy i generalnie wokół kadry narodowej. Jeśli ktoś potrafi to robić, to ściąga trochę w ten sposób presji z zawodników. Media muszą na siebie zarabiać, więc albo będą zarabiać na pozytywnych kontaktach z piłkarzami i trenerami (wywiady, analizy itd.), albo będą opornych do kontaktów z nimi krytykować przy każdej nadarzającej się okazji - taka kolej rzeczy.

Kibiców potrafi też przekonać do siebie choćby brakiem strachu przez odświeżaniem drużyny, poprzez powołania takich zawodników jak Krychowiak, Borysiuk, Skorupski, Danch, Milik, Piech i inni, czy też wstawieniem będącego w dobrej formie Glika w miejsce dotychczas grającego etatowo niezależnie od formy Perquisa - nie ma w końcu w kadrze nietykalnych graczy, grają aktualnie najlepsi. Nie ma też on zbędnego uwielbienia do farbowanych lisów, w przeciwieństwie do Smudy. Zresztą jak znam Smudę, to w środku dalej grałby Murawski, a w miejsce Krychowiaka powoływany byłby Dudka. I o ile media wyprosiłyby powołanie dla Krychowiaka, to okupowałby on trybuny. To są detale, ale w pracy selekcjonera detale są szalenie istotne, właściwie cała jego praca polega na doszlifowaniu detali. Ileś tam pozytywnych detali potem składa się na pozytywnie odbieraną całość.

Niemniej jednak niezależnie od tego typu detali najważniejsze są wyniki i to one przede wszystkim bronią selekcjonera. Jak Fornalik nie będzie miał wyników, to oczywiście zdanie o nim trzeba będzie zmodyfikować. Tym bardziej, że oglądałem wczoraj w całości mecz Ukrainy z Czarnogórą i wyglądało to SŁABIUTKO, w sumie nie skłamię jak powiem, że słabiutko z obu stron. Gra dynamiczna, zawodnicy przyzwoici technicznie, ale postawa obu ekip cholernie chaotyczna i nieskuteczna. Czarnogóra zamurowała bramkę (w sposób wyglądający dosyć nieporadnie) i grając długą gałę na dwójkę napastników wykorzystała jeden z wielu fatalnych błędów Ukraińców w środku pola i jedną z niewielu swoich sytuacji. Ukraina natomiast grała irytująco niedokładnie, z ogromną ilością strat i praktycznie bez połowy napastnika. Patrząc na tragikomedię w wykonaniu Devicia czy Selezniewa miałem wrażenie, że z pocałowaniem ręki wzięli by od nas Piecha czy Sobiecha...

Tak więc drugie miejsce wbrew pozorom nie byłoby w naszym przypadku wielką niespodzianką i ogromnym sukcesem, jak najbardziej jesteśmy drużyną na poziomie Ukrainy, czy Czarnogóry, może i nawet lepszą, mamy moim zdaniem zdecydowanie większy wachlarz możliwości ofensywnych od tamtych ekip. Nie wynika to z naszej siły, co raczej z ich słabości. Taka Czarnogóra ma w ataku świetnych Joveticia, Vucinicia i Damjanovicia (kolejno 21 i 23 gole w ostatnich dwóch sezonach przyzwoitej ligi koreańskiej), ale już na bokach pomocy gra prawy obrońca z ligi szwajcarskiej i lewy obrońca z ligi serbskiej - absolutny brak ofensywnie usposobionych skrzydłowych, przeciętny środek pola. Ukraina ma za to skrzydłowych, ale nie ma ani połowy dobrego ofensywnego zawodnika w środku pola i w ataku, a wspomniani skrzydłowi raczej bazują na pojedynczych błyskach - nie są to ludzie strzelający i asystujący zbyt często. Jak wygramy w marcu z Ukrainą, to praktycznie odpadnie nam jeden rywal w walce o czołową dwójkę.

Warto też oceniając Fornalika wziąć pod uwagę, że po erze Smudy stawiamy selekcjonerowi bardzo niskie wymagania i przykładowo powoływanie zawodników będących w formie, czy tych dobrze rokujących traktujemy za coś ekstra, coś pozytywnego, podczas gdy to jest po prostu normalność
Odpowiedz cytując