emj10 napisał(a):

Widzę, że główny konfabulant się ujawnił. Nareszcie, czekamy na pełny komplet 
Ad 1.
Na dzień dzisiejszy płacimy za gaz rosyjskie ok. 550$ za 1000 m3, gdy większość krajów europejskich płaci za ten sam gaz od 450 do 550$ za 1000 m3. Mniej więcej kraje takiej jak Niemcy czy Włochy płacą o 100$ mniej od nas, a kraje naszego regionu płacą mniej więcej podobnie jak Polska, czyli są zdzierane najmocniej. Patrząc na perspektywy osiągnięcia pełnej mocy przez North Stream za kilka lat spodziewam się, że dysproporcja między wschodnią, a zachodnią częścią Europy w połowie tej dekady będzie mniej więcej dwukrotna.
Ad 2.
Znowu kolejny liczący coś czego nie da się w tej chwili policzyć.
Primo - USA nie eksportuje gazu do Europy i nie zamierza w najbliższym czasie (nie wrzucaj przedruków z prasy, bo te wróżenia ekspertów przypominają szacowanie łupków w Polsce, gdzie pomylili się tylko, albo i aż 20 razy w najlepszym wypadku )
Secundo - zanim zaczną eksportować gaz minie minimum dekada, gdyż wciąż ok. 20% gazu importują z zewnątrz i w tempie jakim następuje spadek ilości importowanego gazu minie jeszcze minimum dekada zanim to się zmieni
Tertio - federalne prawo amerykańskie zabrania eksportu gazu bez zgody władz
Quatro - Europa nie jest przygotowana na przyjęcie gazu LNG w obecnej dekadzie, gdyż liczba gazoportów zdecydowania odbiega od potrzeb nie tyle kontynentu, ale poszczególny państw. Sama Polska musiałaby mieć ze 2 takie gazoporty jak w Świnoujściu, które razem przyjmowałyby ponad 10 mld m3 gazu, a nie zapowiada się, aby samo Świnoujście w ciągu 5 lat osiągnęło połowę tych zdolności odbiorczych
Quinto - Europa ma w planach dalszy rozwój współpracy z Rosją (szczególnie chodzi o kraje centralnej Europy, a głównie za sprawą Niemiec) w dziedzinie dostaw gazu z tamtego regionu. Raczej jest to sprzeczne z polityką przejścia na LNG z USA, czy innego zakątku świata
Ad 3.
Skąd te roczne oszczędności jeśli nie ma szans na import gazu z USA przed następną dekadą? Czyżbym nie pisał, że koszt zakupu samego gazu z USA to właśnie okolice 300$ (napisałem 280$), a było mi zarzucane skąd wziąłem tą informację, gdy poseł PiS twierdzi, że jest to poniżej 100$ 
Ad 4.
Koszt budowy samego gazoportu ma się nijak do tego, że możemy w jakiś cudowny sposób ściągnąć gaz amerykański do Polski. Nie możemy. Zanim do Europy zacznie płynąć amerykański gaz (jeśli zacznie, bo z moich sugestii wynika, że raczej nie jest to opłacalne dla nich - wolą inne rynki zbytu, w tym Azję, gdzie ceny 600-700$ za 1000 m3 to norma) to umowa z Rosją ważna do 2022 roku pewnie już dawno wygaśnie.
Ad 5.
Zwrotu kosztów terminala nie ma i nie będzie, gdyż terminal w najbliższym czasie będzie generował straty (dodatkowo gaz katarski będzie droższy od rosyjskiego), a ponadto dopiero za 5 lat ma uzyskać możliwość odbioru 5 mld m3 (jeśli nie będzie obsuwy na budowie co praktycznie jest pewnie).
Jaki wniosek można wysunąć z tych jakże ładnie napisanych, aczkolwiek jak widać całkowicie bezużytecznych rachunków? Otóż dzwony dzwonią, ale nie w tym kościele.
|
Drogi emj10, rozumiem że wchodząc w Twoją retorykę mogę nazywać Cię "pożytecznym idiotą" lub "przydupasem' Tuska?
Musisz wiedziec kolego, że w każdym normalnym biznesie czymś zupełnie normalnym jest planowanie oraz zakładanie że sytuacja na rynku się zmienia. Nie można przyjmować że za 5 lat będziemy mieć taką samą sytuację jak teraz, więc należy przyjmować różne scenariusze.
W wariancie optymistycznym (takim o jakim wspomniałem) koszt terminala LNG szybko nam się zwróci, dodatkowo uzyskujemy poważny argument przy negocjowaniu kolejnych umów z Rosjanami, gdyż będziemy mieć dostęp do dużej ilości gazu w cenie niższej niż z Rosji. Masz to uzasadnione obliczeniowo w poprzedniej wypowiedzi.
W wariancie pesymistycznym (czyli zakładając że za 5 lat nadal ceny gazu dostarczanego do T LNG będą nadal porównywalne z cenami gazu z Rosji) uzyskujemy argument w postaci dywersyfikacji dostaw i zmniejszenia ryzyka szantażu energetycznego ze strony Rosji, która skutecznie go już stosowała w poprzednich latach chociażby w stosunku do Ukrainy czy Mołdawii. Jest to o tyle groźba realna,że ze względu na możliwość wysyłania gazu rosyjskiego na zachód przez Nord Stream, nasze rurociągi będą mogly być omijane i traktowane jako jedynie jako dostarczające gaz do Polski. Nie muszę pisać że łatwiej się negocjuje ceny gazu gdy ma się dwóch dostawców niż jednego.
Z wielkim prawdopodobieństwem możemy przyjmować że stan faktyczny jaki będziemy mieć za kilka lat zmieści się gdzieś w wyżej wymienionych widełkach. Możemy dyskutować bliżej którego wariantu się znajdziemy, ale przyjęte widełki raczej nie budzą wątpliwości. Budowa terminalu LNG ma więc sens w całym naszym załozonym przedziale - i pod kątem bezpieczeństwa energetycznego naszego kraju i pod kątem naszych portfeli. Twoje zaklinanie rzeczywistości i duża ilość wesołych emotikonek nic w tej kwestii nie zmieni.
PS. Oczywiście czekamy jeszcze na komplet z Twojej strony - "muskularnego" pysia,"kopa w ryj" szpenia i "liżącego po fiutach" corteza

"Panie profesorze Niesiołowski gratuluję i proszę złożyć gratulacje Panu Tuskowi i całemu rządowi, ze przez 6 lat tak nas prowadzili, w spokoju, że ja mogę tak spokojnie iść do domu, spokojnie wypić herbatę proszę pana, mogę spokojnie zjeść kolację, że nie boję się żadnych wrogów, nie boję się nikogo, naprawdę, i że mam spokojną emeryturę"