emj10 napisał(a):

|
Nie twierdzę, że winy nie trzeba szukać, gdzie indziej skoro całe państwo jest chore, ale w tym wypadku to kolejny kamyczek do ogródka PZPN, bo on w głównej mierze odpowiadał za ten mecz. Kompetencje, a lepiej to nazywając braki kompetencji ich pracowników doprowadził do milionowych strat.
|
Ale co ma PZPN do stanu murawy na stadionie? Wytłumacz mi tę prostą zależność.
Lato z Kręciną drenaż pod.......ili? Czy może Piechniczek po pijaku projekt kreślił?
"W głównej mierze odpowiadał za mecz"? Za stan stadionu też?
Ponawiam pytanie - co mógł zrobić PZPN? Olejkowska miała z mopem po murawie zapierdalać?
Darujmy sobie ogólniki, bo dobrze wiadomo:
- kto stadion budował
- kto jest operatorem.
Jedyne, czego nie wiadomo:
czemu dachu nie można zamknąć, gdy pada!?
Dzimi napisał(a):

Prawda jest taka, że z tym dachem od początku były problemy - najpierw przeciekał, potem to naprawili, ale wiele razy czytałem/słyszałem, że nie można go zasunąć jeśli już pada deszcz, bo grozi to katastrofą budowlaną. Po prostu ten dach jest niedorobiony, jest "dysfunkcyjny". Narodowe Centrum Sportu pewnie dobrze o tym wie.
Teraz kwiatki:
Ale NCS kręci - to są ustalenia nie z dzisiaj, tylko z poniedziałku. Opinia z drugiej strony:
Idziemy dalej - w LM robi się tak, że jeśli pada i na murawie zbiera się woda, zasuwa się dach, robi się 15 minutowy trening na 45 minut przed meczem, i gra się mecz. Tym rozwiązaniem spełnia się przepis FIFA, że trening i mecz muszą być w takich samych warunkach.
W przypadku tego meczu zapewne delegat UEFA chciał zrobić tak samo jak się rodzi wszędzie w cywilizowanym świecie, ale otrzymał informację, że jak pada to tego dachu zasunąć "sie nie da". Dodatkowo ktoś bardzo mądry inaczej (a w Polsce przy władzy takich osób wiele) stwierdził, że skoro mamy dach, to po co drenaż na murawie. I katastrofa murowana.
Cały sęk w tym, że ktoś powinien o tym wszystkim (czyli o dachu, którego nie można zasunąć jak już pada, i o braku drenażu) powiedzieć wcześniej powiedzieć delegatowi UEFA, a jego decyzja przy takich prognozach pogody, była by zapewne inna.
Przy okazji - podobnie robi się u nas autostrady, i jak wiemy, wychodzi z tego wielka kupa, którą muszą strawić bankrutujące firmy budowlane i setki tysięcy głodujących pracowników.
|
Wszystko w temacie.