Prawda jest taka, że z tym dachem od początku były problemy - najpierw przeciekał, potem to naprawili, ale wiele razy czytałem/słyszałem, że nie można go zasunąć jeśli już pada deszcz, bo grozi to katastrofą budowlaną. Po prostu ten dach jest niedorobiony, jest "dysfunkcyjny". Narodowe Centrum Sportu pewnie dobrze o tym wie.
Teraz kwiatki:
piotrek06 napisał(a):

|
"Narodowe Centrum Sportu informuje, że zgodnie z informacją od organizatora meczu Polska - Anglia, Polskiego Związku Piłki Nożnej, żadna ze stron spotkania nie chciała grać przy zamkniętym dachu. Na zasunięcie dachu muszą zgodzić się delegat meczu, obserwatorzy i drużyny. Żadna ze stron nie chciała jednak takiego rozwiązania."
|
Ale NCS kręci - to są ustalenia nie z dzisiaj, tylko z poniedziałku. Opinia z drugiej strony:
http://sport.interia.pl/reprezentacj...lia,nId,642462
Cytat:
- Polacy chcieli przełożenia pojedynku na inny termin, ale Anglicy nalegali, żeby odbył się on w środę - stwierdziła Agnieszka Olejkowska, rzeczniczka PZPN. "Biało-czerwoni" preferowali 14 listopada, kiedy towarzysko mamy spotkać się z Urugwajem.
Olejkowska poinformowała, że decyzję, aby nie zamykać dachu nad stadionem, podjął w poniedziałek delegat techniczny FIFA po uwzględnieniu opinii obu zespołów. Okazuje się, że tuż przed meczem nie było już technicznej możliwości, aby zasunąć dach, gdyż mogłoby to spowodować niebezpieczeństwo dla zebranych na stadionie kibiców.
|
Pogrubiony fragment z wypowiedzi Olejkowskiej oznacza dokładnie tyle, że przed meczem była inicjatywa delegata FIFA, aby dach zamknąć. Fragment "nie było technicznej możliwości" jednoznacznie potwierdza wadę dachu stadionu i fakt, że przy opadach już go zamknąć nie można.
Idziemy dalej - w LM robi się tak, że jeśli pada i na murawie zbiera się woda, zasuwa się dach, robi się 15 minutowy trening na 45 minut przed meczem, i gra się mecz. Tym rozwiązaniem spełnia się przepis FIFA, że trening i mecz muszą być w takich samych warunkach. W przypadku tego meczu zapewne delegat FIFA chciał zrobić tak samo jak się robi wszędzie w cywilizowanym świecie, ale otrzymał informację, że jak pada to tego dachu zasunąć "sie nie da". Dodatkowo ktoś bardzo mądry inaczej (a w Polsce przy władzy takich osób wiele) stwierdził, że skoro mamy dach, to po co drenaż na murawie. I katastrofa murowana.
Cały sęk w tym, że ktoś powinien o tym wszystkim (czyli o dachu, którego nie można zasunąć jak już pada, i o braku drenażu) powiedzieć wcześniej delegatowi FIFA, a wtedy jego poniedziałkowa decyzja przy takich prognozach pogody, była by zapewne inna.
Przy okazji - na podobnych wariackich papierach robi się u nas autostrady, i jak wiemy, wychodzi z tego wielka kupa, którą muszą strawić bankrutujące firmy budowlane i setki tysięcy głodujących pracowników.
Na deser, cytat z innego forum
Cytat:
byłem na kilku rozmowach z Alpine i NCS-em podczas budowy stadionu. Panowie byli, delikatnie mówiąc, niepoważni. Najpierw przez 3 miesiące nie było osoby odpowiedzialnej za dany fragment budowy, potem pojawił się gostek, który jednak nie mógł podjąć żadnej decyzji bo dopiero zapoznawał się z budową. Po miesiącu gostka już nie było, bo dostał posadkę w innej państwowej firemce.
Nie zdziwiłbym się, gdyby z tym dachem było coś nie teges.
|
Żródło:
http://www.frazpc.pl/b/300229/1