BBudowniczy napisał(a):

1. Na dzień dzisiejszy płacimy za gaz z Rosji ok 550 $ za 1000 m3. Nie da się ukryć że jest to jedna z najdroższych cen w UE i zaklinaniem tego nie zmienisz.
2. Analitycy przewidują że za kilka lat ceny gazu LNG z Ameryki Północnej nie powinny przekraczać 250 dolarów za 1000 m3. Wpisuje się to w ogólna tendencję na rynkach światowych i wydaje się być wartością prawdopodobną. Jest to cena gazu już dostarczonego (z kosztami tranportu). Nawet zakładając koszt regazyfikacji na 10% można przyjąć że ten gaz nie powinien nas kosztować więcej niż 275 dolarów za m2. Mamy różnicę 275 dol/1000m3 tj 0,275 dol/m3.
3. Roczne oszczędności to 0,275 dol/m3 X 5 mld m3 = 1,375 mld $.
4. Koszt budowy terminala LNG to ok. 900 mln $. Jego przepustowość to 5 mld m3 gazu.
5. Czas zwrotu kosztów budowy terminala wyniósłby 900 mln $/1 375 mln $ = niecały rok.
|
Widzę, że główny konfabulant się ujawnił. Nareszcie, czekamy na pełny komplet
Ad 1.
Na dzień dzisiejszy płacimy za gaz rosyjskie ok. 550$ za 1000 m3, gdy większość krajów europejskich płaci za ten sam gaz od 450 do 550$ za 1000 m3. Mniej więcej kraje takiej jak Niemcy czy Włochy płacą o 100$ mniej od nas, a kraje naszego regionu płacą mniej więcej podobnie jak Polska, czyli są zdzierane najmocniej. Patrząc na perspektywy osiągnięcia pełnej mocy przez North Stream za kilka lat spodziewam się, że dysproporcja między wschodnią, a zachodnią częścią Europy w połowie tej dekady będzie mniej więcej dwukrotna.
Ad 2.
Znowu kolejny liczący coś czego nie da się w tej chwili policzyć.
Primo - USA nie eksportuje gazu do Europy i nie zamierza w najbliższym czasie (nie wrzucaj przedruków z prasy, bo te wróżenia ekspertów przypominają szacowanie łupków w Polsce, gdzie pomylili się tylko, albo i aż 20 razy w najlepszym wypadku

)
Secundo - zanim zaczną eksportować gaz minie minimum dekada, gdyż wciąż ok. 20% gazu importują z zewnątrz i w tempie jakim następuje spadek ilości importowanego gazu minie jeszcze minimum dekada zanim to się zmieni
Tertio - federalne prawo amerykańskie zabrania eksportu gazu bez zgody władz
Quatro - Europa nie jest przygotowana na przyjęcie gazu LNG w obecnej dekadzie, gdyż liczba gazoportów zdecydowania odbiega od potrzeb nie tyle kontynentu, ale poszczególny państw. Sama Polska musiałaby mieć ze 2 takie gazoporty jak w Świnoujściu, które razem przyjmowałyby ponad 10 mld m3 gazu, a nie zapowiada się, aby samo Świnoujście w ciągu 5 lat osiągnęło połowę tych zdolności odbiorczych
Quinto - Europa ma w planach dalszy rozwój współpracy z Rosją (szczególnie chodzi o kraje centralnej Europy, a głównie za sprawą Niemiec) w dziedzinie dostaw gazu z tamtego regionu. Raczej jest to sprzeczne z polityką przejścia na LNG z USA, czy innego zakątku świata
Ad 3.
Skąd te roczne oszczędności jeśli nie ma szans na import gazu z USA przed następną dekadą? Czyżbym nie pisał, że koszt zakupu samego gazu z USA to właśnie okolice 300$ (napisałem 280$), a było mi zarzucane skąd wziąłem tą informację, gdy poseł PiS twierdzi, że jest to poniżej 100$
Ad 4.
Koszt budowy samego gazoportu ma się nijak do tego, że możemy w jakiś cudowny sposób ściągnąć gaz amerykański do Polski. Nie możemy. Zanim do Europy zacznie płynąć amerykański gaz (jeśli zacznie, bo z moich sugestii wynika, że raczej nie jest to opłacalne dla nich - wolą inne rynki zbytu, w tym Azję, gdzie ceny 600-700$ za 1000 m3 to norma) to umowa z Rosją ważna do 2022 roku pewnie już dawno wygaśnie.
Ad 5.
Zwrotu kosztów terminala nie ma i nie będzie, gdyż terminal w najbliższym czasie będzie generował straty (dodatkowo gaz katarski będzie droższy od rosyjskiego), a ponadto dopiero za 5 lat ma uzyskać możliwość odbioru 5 mld m3 (jeśli nie będzie obsuwy na budowie co praktycznie jest pewnie).
Jaki wniosek można wysunąć z tych jakże ładnie napisanych, aczkolwiek jak widać całkowicie bezużytecznych rachunków? Otóż dzwony dzwonią, ale nie w tym kościele.